Wyświetlono posty wyszukane dla zapytania: działka rodzinna
Wiadomość
  Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żonami'

Zgadzam się z Patelszczakiem, że układ ex nasz mąż, także sporo od nas zależy.
Jeśli nie ma kontaktów z ex, jest łatwiej.
Ja podobnie jak Naturella staram się łagodzić konflikt. Patrzę na to z
perspektywy kobiety, a teraz i matki. Nie rozmawiamy przy dzieciach o naszych
problemach z ex. Tylko, że nie zawsze jest tak różowo. Mój partner też ma
swoje za uszami :-) Od roku namawiałam go na założenie zeszyciku, w którym ex
kwitowałaby odbiór alimentow. Próbowałam także namówić na pozew s sprawie
obniżenia alimentów, kiedy stracił pracę a ja zaszłam w ciąże. Teraz jest już
po fakcie. Za kilka dni mamy sprawę w sądzie. Musieliśmy więc wprowadzić w ten
temat dzieci.
Kiedyś nasze/moje układy z ex były bardzo dobre (można rzec bajkowe).
Spotykaliśmy się często na rodzinnych imprezach u teściów, na działce teściów.
Byłam nawet u niej w domu. Oczywiście zdarzało się, że dzieci mówiły, że mama
płacze przez tatę, ale to jakoś dało się im wytłumaczyć. Tu bardzo dziękuję
swojej "teściowej". Mądra kobieta. Zawsze stała po stronie wnuków. Wszystko
zmieniło się , kiedy ex wyszła ponownie za mąż. Teraz nie można się z nią
dogadać. Teraz ona tylko rząda.
A swoją drogą to i tak był chory, pewnie udawany układ. Ale czy teraz jest
lepiej ?
Podsumowując : moi zdaniem sporo zależy także od dziadków. Oni mogą być
neutralni.
Pozdrawiam
Jola
PS Nasza ex ciągle mówi do moich teściów mamo i tato. To jest dopiero dziwne :-
)
 
  Łódzkie fabryki pracują w soboty
Lecz sie
Praca to nie wszytko. Ludzie nie zyja dla pracy. Praca jest po to by
utrzymac wlasne zycie. Dla niektorych dzialka i rodzina jest
wszystkim.

Zacznij myslec logicznie a nie proponowac bzdury. Mowisz jak pewni
debile menedzerowie i dyrektorzy ktorych slyszalem. Ja wtedy wstaje
i wychodze. Najchetniej wtedy tez zmieniam prace. Tu gdzie mieszkam
tak sie da (firmy informatyczne w USA).

Pozdrawiam z daleka...
  Łódzkie fabryki pracują w soboty
W Piśmie stoi:jeżeli wódka przeszkadza ci w pracy,rzuć pracę a weź się za wódkę.
Dla tzw.przeciętnego człowieka,to praca,niestety,stoi na pierwszym miejscu i jej
podporządkowana jest cała reszta.Także dzieci,rodzina,działka,wczasy,bo na to
wszystko trzeba najpierw zapracować,czyli zarobić.Praca zarobkowa nie jest
uciążliwym dodatkiem do miłego życia,ale jest jego podstawą.Kto tego nie
rozumie,jest sam sobie winien.A z Tuskiem i niewolnictwem nie ma to nic
wspólnego.Im szybciej to zrozumiesz,tym lepiej dla ciebie.
  Robaki w malinach
Robaki w malinach
Rok temu w sezonie założylem wątek o zarobaczonych czereśniach, tym razem o malinach. Mam na tym punkcie fobię. Jeśli jem maliny prosto z krzaka, lub świeżo zerwane /nie przeze mnie/ to każdą dokładnie oglądam, nie włożę maliny do ust, zanim nie przekonam się, że jest bez robaka. A w malinach te dranie potrafią się naprawdę nieźle zakonspirować. Dziś rodzina przywiozła z działki mnóstwo malin. Piękne wielkie, słodkie. W takich chwilach chciałoby się nie myśleć o robakach, tylko jeść jak leci. Ale nie potrafię. A takie sprawdzanie każdego owocu jest bardzo hm... zniechęcające do dalszego jedzenia.
Nie ma to jak owocowe przetwory i wolność psychiczna ;-)
 
  Przepisy
mam kilka przepisów na śledzie bo utarło sie rodzinnie, że to moja wigilijna
działka. Kilka wrzucę. Poza tym może coś z ryb, ale muszę sobie przypomnieć, bo
wstyd się przyznać, od wakacji tak porządnie nie stałem przy kuchni. Lubie
mięsa z grilla, szczególnie jagnięcinę. Ale to proste, nie ma sensu zawracać
głowy przepisem. O, jak Ewa zamknie wreszcie swoją doktorancką prezentację, to
wrzuce też kotleciki z piersi indyka w sosie jogutrowym.... mmm aż jakie są
dobre a już o nich zapomniałem.
  Ciężarówki na Fabrycznej
Osiedla Pawłoow, jako Pawłowo, to powstało 3 lata temu, natomaist część domów
to jest duzo starszych niż lata 50. Już dawno miekzała tutaj ta rodzina. No
masz troche racji, ale lata 90 to szalony okres powstawały różne biznesy, tam
gdzie się dało, nie było pieniędzy na kupowanie działek, zreszta większośc
polskich firm jest ciagle nie do kapitalizowana. Inaczej mówiąc wtedy było to
niemozliwe, dziś jak najbardziej. Tylko co zrobić z istnijącymi firmami, nikt z
nas nie ma możwliwości zamknięcia takich biznesów, bo nie ma powodów, aby je
zamykać. Oczywiście nektóre są uciążliwe, ale niepopadajmy w paranoję sam
mieszkam w tej okolicy i tiry wyjeżdzają rano, najczęściej wracają wieczorem,
więc nie krążą cały czas. A do skałdu budowalnego towar muszą jakoś dowozić.
Moim zdaniem mimo najmilszych chęci nic ni jesteśmy w stanie zrobić w tej
sprawie. To jest podobnie z betoniarnią w Łomianakch dolnych, częśc osób się
sprowadziła kilka lat po powstaniu firmy no i teraz chce ja zamknąć, tylko jak.
Poza tym oni kupując działkę wiedzili, że tu jest i będzie.
Aha te okoliczne domy należą własnie do tej rodziny.
  Wycinka drzew przy Parku Ujazdowskim
Tak, kazde drzewo jest cenne. Wiec posadzmy las w miejscu Tarchomina, a
Tarchomin przeprowadzmy na dzialki miedzy aleje Waszyngtona i Stanow
Zjednoczonych. Wtedy miasto bedzie miastem, a i drzew bedziesz miala wiecej.

Mnie sie raczej wydaje, ze ci rolnicy od pluga oderwani, musza miec na kazdej
przyzbie cos swojskiego. Chocby malutkie drzewko, co przypomina im rodzinne
strony. Wtedy nie czuja sie tak wyalienowani.
  Czetwertyńscy chcą 275 mln dol. odszkodowania o...
Gość portalu: zuzanna napisał(a):

> To jeden wielki bezsens! Co ma zrobić moja babcia, której majątek został w
> Wołyniu, której rodzinę wymordowali Ukaraińcy i Niemcy! Dlaczego nikt nie
mówi
> o Polakach, którzy pomagali Żydom! Jak może tak uogólniać, brat mojego
dziadka
> został żywcem spalony we własnym domu z całą rodziną, za ukrywanie i pomoc
> Żydom! To nie jest tak,że wszyscy są źli, to nie jest tak,że olacy nie
> ucierpieli!!! A Katyń, a inteligencja!!! A ludzie honoru!!! Trochę HISTORII
i
> szacunku dla tych, którzy o nią walczyli, a których KOMUCHY z całych sił
> zwalczali!!! pozdrawiam

Pani Zuzanno,
Z szacunkiem dla WSZYSTKICH tych, którzy na to zasługują.
Prawda wygląda tak, że niektóre gołodupki , które się dorwały do władzy po 1989
strasznie chcą się przypodobać arystokratom.
Na tej zasadzie niektóre domiszcza zaanektowane po wojnie zostały zwrócone
kilku przedstawicielom tej klasy (np. Branickim, mimo, że jakaś pra pra
Branicka wspomagała kasą Mikołaja I, kiedy tłumił powstanie listopadowe).
Za to zwykły Kowalski, któremu zabrano działkę na Pradze, czy kamienicę na
Starówce nigdy ich nie odzyska, gdyż na renomowane papugi go nie będzie stać.
O takie Polskie walczyliśmy ??????????????
  Wrocilem do `Polski
Wrocilem do `Polski
w tym kraju sie rodzilem i tam dalej money robie jak nalezy,ojciec moj dumny
jest ze mnie za to ,ze juz nasza rodzina bogatsza sie staje,dzialki wszelkie
do mojej tylko dyspozycji zostaja,Real Estate moj pracuje jak nalezy,jeszcze
troche ,a SZLACHCICEM w Polsce bede,glowa to glowa
  Wrocilem do `Polski
bam-buko napisał:

> w tym kraju sie rodzilem i tam dalej money robie jak
nalezy,ojciec moj dumny
> jest ze mnie za to ,ze juz nasza rodzina bogatsza sie
staje,dzialki wszelkie
> do mojej tylko dyspozycji zostaja,Real Estate moj
pracuje jak nalezy,jeszcze
> troche ,a SZLACHCICEM w Polsce bede,glowa to glowa

Czy ujrzales nad przejsciem granicznym cos w rodzaju -
"Porzuccie wszelka nadzieje,ktorzy tam wejdziecie."??
  buahahaha,ale jaja -do "sokola" :)))))
a tak na serio :))))
kapitalizm dal mi wszystko co teraz mam - za komuny ani ja ani moja rodzina
nie wyslugiwala sie tamtemu rezimowi :)))ot,tak wyszlo :)))))

natomiast nowy ustroj dal mi wszystko o czym moge marzyc :))))

jestem full happy :)))

owszem,musze pracowac bardzo duzo i to na roznych "dzialkach" oraz wciaz sie
uczyc - stad zreszta bardzo czesto jestem albo na komputerze albo gdzies
obok.Ale za ta cene mam wspaniale zycie - bo kiedy koncze kapitalistyczna
harowke moge sobie pozwolic wlasciwie na wszystko - zabawa,wyjazdy etc :)))

a to wszystko jest w Polsce dzieki USA - ktore przez 50 lat wojowalo z tym
ustrojem i ktore w koncu go pokonalo :)))

i za to uwielbiam USA i bede uwielbial nadal - bo amerykanie byli jak
zolnierze polnocy ktorzy pokonali tyranie poludnia i "wyzwolili" nas spod
chorego ustroju :)))))

i za to szanuje USA i wiem ze to co robi jest sluszne :)))

viva USA :)))
  Amerykańscy żołdacy to najgorsza swołocz!
Tak, musial tam wstąpić, by dostać dzialkę
mieszkaniową.

piessnasikal napisał:

> Pewnie, ZSMP to tez byla dobra przybudowka do zbrodniczej antypolskiej
> organizacji o nazwie PZPR. Mozna bylo sie niezle oblowic,
Oblowić?? Masz chyba naćpane. Owszem można bylo dostać, jak mój ojciec, dzialkę
mieszkaniową, ale trzeba tam jeszcze coś wybudować. Dlatego wlaśnie dzialki
takie dawali tylko ludziom, co do których nie bylo wątpliwości że będą
potrafili coś tam zbudować, bo wtedy nie budowalo się jak dzisiaj, (nowobogacki
zlodziej zleca budowę jakiejś firmie), wtedy ludzie sami stawiali swoje domki
jednorodzinne czy wille, jedynie bardziej zaawansowane prace wymagające
ciężkiego sprzętu, czy precyzyjniejszej roboty zlecalo się komuś.
Dlatego wlaśnie dzialki przydzielano ludziom z ZSMP, a nie nierobom-solidaruchom

> a przy okazji pobrac
> wstepne nauki o gnebieniu narodu i indoktrynacji ideami,w ktore samemu sie nie
> wierzylo...
Mój ojciec nie mial czasu na propagandowe pierdoly solidaruchów czy komuchów.
On pracowal na 1,5 etatu, dzięki czemu jeszce za komuny mógl sobie kupić PCta,
a w weekendy z calą rodziną pracowaliśmy przy budowie naszej willi, dzięki
czemu dziś mieszkamy sobie jak paniska.
I to wlaśnie chwalę w komunie, wtedy ciężką pracą i zaradnością można bylo coś
osiągnąć, dziś można jedynie wylądować na smietniku.
  Bojownicy Al Kaidy obcięli głowę amerykańskiemu...
Gość portalu: ku..a napisał(a):

> Ludzie słabo mi sie robi jak czytam co Wy tu wypisuecie? człowiek został
> bestialsko zamordowany!!! niezalenie jak kto ocenia anglikow, amerykanow czy
> kogokolwiek. to straszliwa zbrodnia. Czy ktos sie z was przez chwile
> zastanowił - jak pisaliscie komentarze - co czuła jego rodzina? a on przed
> smiercia??

****************

Myślę, że to samo, co rodzina rannego Irakijczyka dobitego pociskami z działka
amerykańskiego śmigłowca. Identyczne bestialstwo.

Nie istnieje morderstwo bardziej humanitarne, z tego li tylko względu, że
oprawca siedzi wygodnie w fotelu pilota kilometr nad ziemią, naciska guzik i nie
widzi oczu umierających.

Ja potępiam równo oba rodzaje zbrodni. I nikogo nie usprawiedliwiam.
  YO,crassula....Jestes ??___Stawiam dzisiaj wodke
marcus_crassus napisał:

> zastanawiam sie tez nad inna rzecza.jak wpompowanie dajmy na to 500 mld $ w
bad
> ania nad alternatywnymi zrodlami energii posuneloby naprzod uniezaleznienie
sie
> od ropy.

dopoki istnieja zrodla ropy naftowej,a roznie to oceniaja (nawet na 200lat)
nikt nie wyda zlamanego dolara na prawdziwe(tanie) alternatywne zrodlo energii

> bo najlepszy sposob na arabow to po prostu odebrac im kase z ropy.
>
> mam wrazenie ze to jednak nierealne.naftobiznes na swiecie to jak kasta
kaplano
> w z "faranona".oni nie dadza sobie odebrac swojej potegi.
>
ta kasa i tak konczy swoj bieg w bankach NY czy Londynu a Texas(m/innymi
rodzina Busha) z roku na rok bierze coraz wieksza dzialke, oplacajac sowicie
roznych arabskich kacykow zeby ropa i kasa plynela nie przerwanym strumieniem
(Arabia Saudyjska,Emiraty)
  kilka faktow o USA i Europie
Jak tendencyjne sa te wypociny swiadczy fakt , ze w Europie czesto sie
podkresla zadluzenie przecietnej rodziny amerykanskiej (notabene niewiele
odbiegajace od europejskiej) z pominienciem faktu , ze przecietna rodzina
europejska mieszka w wynajetym mieszkaniu , a przecietna amerykanska , we
wlasnym domu , ktorego equity przekracza wielokrotnie zadluzenie rodziny ,...

Inny szczegol warty odnotowania to ze amerykanskiemu podatnikowi panstwo
zabiera polowe tego co europejskiemu . Wlasciciel domu dodatkowo ma prawo
odpisac interest na pozyczke kupna domu , a w przypadku jesli ktos pracuje w
domu czy ma zarejestrowany interes na dom , przysluguje mu prawo wliczenia
kosztow pomieszczenia i eksploatacji w podatki . W ten sposob z racji tego ze
ja i zona zarabiamy na zycie pracujac w domu , polowe splat za dom odpisujemy
od podatkow ,...

Moj koles w Niemczech , (Darmstadt) nie powiem , spedza co roku miesiac do gory
brzychem na Costa del Sol w Hiszpanii , ale po dwudziestu latach pracy (on
tokarz-frezer , ona pielegniarka , dwoje dzieci) moze sie pochwalic niesplacona
dzialka z altanka poza miastem i kupionym na splaty garazem pol kilometra od
wynajmowanego mieszkania :) Szczesciarz , bo ma prace ,...

uklony

=============================== =============================== ================

Zastanawiajace jest to, ze artykul pomija dochody na glowe, stope bezrobocia,
bezrobocie dlugoterminowe i obciazenia podatkowe.
  byl taki program w angielskiej tv...
byl taki program w angielskiej tv...
wczoraj zapuscili program ciekawy. Polska ekipa budowlana (mlody facet plus 2
kolegow ktorych sciagnol z PL) i angielska rodzinna firma budowlana dostaly
podobne zlecienia, wykonanie przybudowki do domu. Anglik zrobil robote 4 razy
dluzej od polaka, brudno, tak niechlujnie ze altanki na dzialkach w Polsce sa
lepiej zbudowane, ogolnie robota wykonana koszmarnie. Polak szybciutko, czysto
, dokladnie. Ogladajac ten program na poczatku balam sie ze beda chcieli
polaka pokazac w zlym swietle ale nie bylo takiej mozliwosci :)
  Działki na Promyka
Nie mam działki na Promyka i nie jestem tym osobiście zainteresowana. Po prostu
mam sentyment do tych działek. Od urodzenia mieszkam na równoległej ulicy i
działki zawsze były. Może jestem zachowawcza, albo po prostu źle znoszę zmiany.
Nigdy też nie miałam kłopotu z wejściem na działki na spacer, nawet z psem (na
smyczy), nie mówiąc o dziecku. W moim dzieciństwie (a było to dawno temu),
działki nazywano Parkiem Dolnym i mógł tam wejść każdy. Pamiętam jeszcze, że w
miejscu gdzie obecnie stoi ten wielki barak, był ogromny dół z wodą i dzieci
się tam bawiły. A moja niechęć do obecnie budowanych domków jednorodzinnych
wynika raczej z dość koszmarnej architektury i przeróżnych kolumienek i
wieżyczek (im więcej tym "ładniejsze"). Zdaję sobie sprawę, że
obecne "budownictwo" na działkach pozostawia wiele do życzenia i
niektóre "altanki" są po prostu koszmarnymi ruderami.
Ale i tak mam sentyment do tych działek, bo to część historii Żoliborza. W
czasie wojny i tuż po wojnie działki były dla wielu ludzi miejscem
zaopatrywania się w owoce, warzywa i sadzonki. Moja rodzina też w czasie wojny
sadziła tam warzywa.
Obecnie nawet nie chodzę na te działki. Są one jednak dla mnie tak wrośnięte w
krajobraz Żoliborza, jak Park Żeromskiego - dawniej zwany Parkiem Górnym.
  S A N E P I D w Akademii Malucha
S A N E P I D w Akademii Malucha
"zwalczam frustratów,
nieudaczników i zakompleksionych małych ludzi" na tym chyba nie polega rola
psychologa...Moja żona podziela ze mną zdanie, czemu weszliśmy na działkę
rodziny, czyżby ktoś tu sam miał osobiste problemy, ale od mojej rodziny wara!Z
chęcią dowiem się co ma Pan do powiedzenia na mój temat.Ale co to za
nieprofesjonalizm stwierdzać diagnozę jeśli się z człowiekiem nie
porozmawiało.Dziwnie Panu zależy żeby przedstawić moją osobę w jak najgorszym
świetle.Nie ma Pan żadnych powodów żeby mi tak ubliżać...Hm...brzmi
znajomo...Tak samo wypowiadała się właścicielka...z jakąś rodzinną spółką mam tu
do czynienia,ale nie zamierzam się z nikim przekrzykiwać bo powoli zaczyna nas
tu wszystkich forumowiczów nudzić.
  sakura :)
Tydzień temu drzewko śliwowe na mojej działce jeszcze nie próbowało pączkować,
ale będę tam prawdopodobnie w poniedziałek więc sprawdzę jakie są postępy
Oczywiście jeśli drzewko się spisze urządzi się rodzinny piknik pod nim (choć
może zmodyfikowany, staropolskim obyczajem jakimś grillem) )

Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego "długiego weekendu".
  Czy Wasi rodzice są zazrosni o Waszych partnerów?
Moim rodzicom było czasem przykro, że jako nastolatka wolałam spędzac każdą
wolną chwilę z moim chłopakiem. Trochę czasu minęlo zanim przyzwyczaili sie do
tego, że rodzinne wyjazdy z nimi na działkę nie są dla mnie szczególnie
atrakcyjne. Ale faktem jest że trochę wtedy przeginałam... Teraz, kiedy już z
nimi nie mieszkam, odwiedzam ich 1-3 razy w tyg i jest ok.
  Kochani
marialudwika napisała:

> Pisales,ze tam ,gdzie mieszkasz mozesz zostawic otwarty dom...tez zazdroszcze.
> Gdy mieszkalam w "prowincjonalnym" miescie na wschodzie Holandii-tam tez
> ludzie nie zamykali domu.Mysle,ze i w Polsce sa takie miejsca??
> Pozdrawiam
> ml
Ci po " naszej" stronie globu juz po kolacji, wiec temat kulinarny wycielam
Moja sasiadka domek na dzialce pracowniczej zostawiala juz sama otwarty po 3-
krotnym wlamaniu. Najgorsze,ze nie wszystkie lumpy mialy dosc godnosci,zeby po
prostu nie niszczyc tego co tam zastawaly.. wiec po kolejnym wlamie, zostawila
pollitrowke / napoczeta do polowy / i kartke,zeby wypili i nie
zniszczyli ...Ale nie wiem czy poskutkowalo, bo juz nie mieszka tu...a ja wciaz
sie dziwie po co jej ta dzialka /"rodzinny spadek", ma to 300 m2 i TRZEBA !!!
siac warzywka - taki relikt PRL. Pozdrawiam !
  Znowu ktoś chce tu macic?
Są, kury domowe, są ). Dopóki nie będzie tak, że samo się wszystko zrobi,
możemy gdakać - ale musimy robić.
Ja na dzisiaj planowałam dalsze mycie okien, ale pogoda jest mi przeciwna...
Na jakiej wykładzinie masz ślady - dywanowej czy "plastikowej"? Na obu,
najpierw próbuję Ludwikiem, a potem (jak nie pomoże)odpowiednio - odplamiaczem
w kulce i zmywaczem acetonowym (delikatnie!).
W razie kłopotów zadaj pytanie na forum "Poradnik Domowy".

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=630
Przepisy na Wielkanoc?
Ja w tym roku Wielkanoc spędzam z rodziną na działce, tak więc nie nastawiam
się na gotowanie i pieczenie - będzie gotowe, ze sklepu, lub do upieczenia na
grilu. Jedyne co muszę zrobić, bo mi rodzina nie daruje, to ryba po grecku,
którą u nas wszyscy lubią i dlatego przy każdej okazji musi być.
A może spróbuj coś z tąd?

www.kuchnia.com.pl/
Pozdrawiam
knk
  Problem : samowola budowlana.
Jeśli chodzi o tak zwaną "małą" architekturę na działce, to chyba gmina nie
musi wyrażać zgody. Powiadamia się tylko o tym przedsięwzięciu odpowiedni
urząd, który ma 30 dni czasu na odpowiedź.
Obowiązujące prawo budowlane dokładnie określa, co nazywamy "małą"
architekturą.
Sąsiad może zachować odpowiednie terminy urzędnicze, wstrzyma to mu termin
budowy, niuanse sąsiedzkie się narodzą, ale wydaje mi się, że gmina nie będzie
protestować przeciw budowie ogrodzenia. Rodzaj ogrodzenia oczywiście powinien
być zgodny z prawem budowlanym, ale to są już szczegóły.

Zawsze twierdzę "Z sąsiadem trzeba lepiej żyć niż z rodziną"
W filmie "Sami swoi" ukazane stosunki sąsiedzkie często mają odzwierciedlenie w
życiu. Wystarczy mała rzecz, nieporozumienie, aby zamienić nasze sąsiedztwo w
piekło, czasami rozciągnięte na wiele pokoleń.

Skargi składane w gminie mają charakter wiadomości "głośnej", której nie można
już cofnąć. Lepiej spróbować się dogadać z sąsiadami. Może zrobić wspólną
kolację.
  proszę o zablokowanie Antykoncepcja21 - oszustka
marta_i_koty napisała:

> Bo. tak napisała:
> "Jeżeli masz ochotę, to proszę, zmień prawo, tak żeby wszystkim było dobrze."
> A coż to znowu za propozycja? Prawo to nie moja działka, to raz, a poza tym, co
> oznacza : "musimy się dostosować do obowiązujących przepisów"...? To znaczy, ze
> za kupowanie od kogos tablet moge miec nieprzyjemnosci???

TAK

>Przeciez wiadomo, ze
> kazda laska, ktora łyka hormony, przynajmniej raz załatwiala sobie preparat na
> lewo,

Każdy sądzi po sobie.

>nie mowiac juz o receptach od róznych, niekoniecznie związanych z
> ginekologią, specjalistów....

recepte na hormony może wypisać również lekarz rodzinny

>Dla mnie dostosowanie sie do "obowiązujących
> przepisów" jest niemozliwe, ponieważ moj ginekolog (chodzę prywatnie) wypisuje
> mi recepte na 6 opakowań, jeżeli chcę kolejną po pół roku, muszę bulić jak za
> zwykłą wizytę...

nie rozumiem związku. Nie możesz przestrzegać prawa, bo nie masz na to pieniędzy.

> cooznacza : "musimy się dostosować do obowiązujących przepisów"...?

oznacza dokładnie to co jest napisane.
  Może ktoś wie...PILNE!!!
Może ktoś wie...PILNE!!!
Moja znajoma musi się gdzieś zameldować aby otrzymać wznowienie Polskiego
paszportu. Niestety cała jej rodzina jest za granicą, a ona przebywa tam od
wielu lat.Ma jednak tutaj kupioną działkę budowlaną (tzn pod zabudowę). Czy
ktoś może wie, czy można zameldować się na działce budowlanej, jeśli owa nie
jest jeszcze zagospodarowana tzn nie ma budynków postawionych??? I czy gmina
ma prawo odebrać akt własności działki jeśli nic się na niej nie dzieje od
la???
  Sąd zwrócił paszport Rywinowi
Polka z pochodzenia, pani Martha Stewart dostala wyrok skazujacy mimo ze
korzysc majatkowa jaka osiagnela 'z przestepstwa' (sprzedaz akcji) byla
znikoma - ok. $50000. Pan Filderhof (''Holender'' z pochodzenia) bedac
geologiem i biznesmanem, nie zauwazyl ze na pewnej dzialce w Indonezji nie ma
wcale zlota. Jego firma skasowala ~$6 000 000 000 za sprzedaz akcji
kopalni 'zlota', znaczna czesc pieniedzy pochodzila z funduszu emerytalnego
(spokojnej starosci emeryci !) Pan Filderhof mieszka teraz na Cayman Islands.
Pewien ''rosyjski'' biznesman zostal miliarderem (zaczal od kilku rubli). Gdy
sie okazalo ze dorobil sie majatku w drodze lamania prawa, nagle wyszlo ze
wlascicielem jego akcji jest pewna bardzo znana i bardzo zamozna
rodzina ''angielska''. Ahmed Chalabi, ''Irakijczyk'', szpiegowal na rzecz
Iranu, i dorobil sie znacznej fortuny przez kilka miesiecy pobytu w iraku. Pan
Chalabi podobno byl bardzo uczciwym bankierem w Jordanii i Szwajcarii, wiec sam
Pan Paul wybral go na misje do iraku. Czy Pan Ahmed zostal osadzony w
Guantaname??? He he he nieeeee bo byl uczciwym szyita ktory podobno nalezal do
takiego odlamu szyitow ktorzy modla sie w sobote a nie w piatek. Dalszych
kilka tysiecy przykladow nastepnym razem.
  CDU uznaje zasadność ...
Tu chyba zachodzi jakies nieporozumienie.Czytalem ostatnio o sporze rodziny Volksdeutschow z Polski z sadem polskim.Chodzilo o to,ze ta rodzina wystawila wniosek na wyjazd do Niemiec.Go dostala,ale pod warunkiem
ze dom i dzialka przepadnie na dobro panstwa.Tak tez sie stalo.I teraz mamy.
Volksdeutsche w swietle prawa niemieckiego moga posiadac dwa obywatelstwa,z mysla o dobrach Volksdeutschow w Polsce...
  Dom pod Krakowem? Za ile?
A my właśnie kupujemy działkę. Przy założeniu, że część prac zrobi za nas
rodzina, znajomi itp. (fachowcy zdecydowanie spoza KRK), szacujemy całość z
działką na jakieś 240 tysięcy. Żadne cuda, blachodachówka, okna plastiki
załatwiane od zaprzyjaźnionej firmy z maxymalnym rabatem, dom z pustaka maxa
krytego styropianem. Najwięcej pieniędzy (względnie, bo najbardziej boli) w
błoto pójdzie tak naprawdę na pierdoły, czyli podatki, opłaty notarialne,
opłaty pośrednika, koszty wykonania przyłączy mediów, szambo, ogrodzenie,
projekt domu, dostosowanie projektu do działki i naszych potrzeb, rurki
miedziane itp. itd. No, ale trudno....
  Kochani Architekci!
trudne pytanie..:((
ja nie robie projektow gotowych, ale wydaje mi sie, ze to wszystko jest sprawą
popyt-podaz

wbrew pozorom takie domy ludzie kupuja, wciskaja je na działki, nie patrzac czy
salon jest od wschodu, polnocy czy poludnia, kuchnia-a czy to przeszkadza, ze
od zachodu?
nie, najwyzej bedzie w niej za gorąco!!

a czy trzeba wykorzytywac naturalne walory i aspekty otoczenia? tez nie, toz to
fanaberie!!! i to architektow!! bzdura!!

ale jak swiat swiatem, projekty gotowe sa i beda, choc zdaje sie, ze na swiecie
raczej zwiazane one sa z technologia, firma /np honka.com/ a u nas -hulaj dusza

a czy robimy lepsze na zamowienie-to odrebny problem..

jak wiesz, architekt to tylko zawod, czlowiek kt uprawia tenze zawod jest
wytworem naszego spoleczenstwa
u niego w domu rodzinnym pewnie do tej pory wisza na oknach sliczne plastikowe
firaneczki w kwiatki , stoja kwiatuszki w plastikowych oslonkach, pod domem
lezy sliczna kostka betonowa..

taka jest nasza rzeczywistosc

dlatego to wszystko tak wyglada

szukaj architekta-nie architekto-urzedasa o mentalnosci technika...

no i odrebny problem-bieda, ale tego nie chce mi sie ciagnac..
ja tez zarabiam okolo 2 tys/ miesiac i za to nie zbuduje grand design :((
  Kochani Architekci!
jaki mentorski ton? ;)
bardzo, bardzo dziekuje. bedziemy postepowac wedlug Twoich wskazowek. jesli
chodzi o prostote, to ja wlasnie ja lubie. tak bardzo, ze pewnie pozbawie
chalupke polotu ;) jestesmy rodzina 3-osobowa bez tendencji do powiekszania
sie, choc kto wie ;) wiec 150 metrow nam absolutnie wystarczy. najbardziej
przerazaja mnie sprawy materialowe, taki ze mnie technik jak... wiesz co ;)
jesli chodzi o dzialke, to jesli wszystko pojdzie dobrze (wymiana z sasiadem)
to bedziemy mieli cos wokol 1000 m, chyba trzydziescipare na dwadziesciapare,
droga przy polnocnej krawedzi, las przy poludniowej i zachodniej (cudownie,
prawda? ;)), przy wschodniej rodzice - tez ok 1000 m.
snob troche ze mnie slaby, ale niestety wolalabym zaplacic wiecej niz mniej
przy gwarancji, ze to drozsze bedzie dobre i trwale, a to tansze nie wiadomo.
wiem tez, ze juz na etapie budowy musze pilnowac materialow, zeby mi budowlancy
nie zrobili psikusa ;) nie wiem czy zarabiamy mniej niz bede musiala zaplacic
robotnikom, bo nie wiem ile robotnicy biora. ale oboje pracujemy, wiec i tak
tego nie zrobimy, nawet gdybysmy... umieli ;)
przepraszam, obnazam swoja niewiedze, ale co to sa przylacza i KRN?
  Domek parterowy czy z poddaszem a cena m2
Oczywiscie w domu parterowym unikasz wykonania stropu. Od razu budujesz więźbe. Trzeba się zastanowić na swoją przyszłością (rodzina, dzieci, wielkość działki i możliwość późniejszej rozbudowy po terenie działki etc.).
Bezsprzecznie dom parterowy BEZ użytkowego poddasza będzie tańszy.
Ale za duzo jest argumentów aby "tak sobie" odpowiedzisc na Twoje pytanie.
Może zastanów się nad budową domu parterowego, który będzie miał mozliwość rozbudowy o piętro. Ale tu na pewno będziesz potrzebował dobrze skrojony projekt do Twoich potrzeb a nie jakiś "murator"...
  POMOCY!!! ZAKAZ PODZIAŁU DZIAŁKI!!
POMOCY!!! ZAKAZ PODZIAŁU DZIAŁKI!!
Szukam pomocy specjalisty w nastepujacej sytuacji

moja daleka rodzina ma dzialke, ktorej czesc chcieli nam udostepnic
(wspolwlasnosc) abysmy postawili sobie dom
dzialka jest duza (3,5 tys) ale miejscowy plan ZABRANIA PODZIALU DZIALEK na
mniejsze i ZABRANIA BUDOWY DRUGIEGO domu na tej samej dzialce...(a jeden dom
juz tam stoi)

co mam zrobic?? czy jedynym wyjsciem jest "rozbudowa" istniejacego domu do
budynku dla 2 rodzin?? co potem ze sprzedarza takiej czesci i mojego udzialo
we wspolwlasnosci?? jaka jest roznica (a podobno jest) pomiedzy blizniakiem a
domem dla 2 rodzin??

ktokolwiek zna odpowiedz na ktorekolwiek z pytan proszony jest o pomoc

WIELKIE DZIEKI!!!
  POMOCY!!! ZAKAZ PODZIAŁU DZIAŁKI!!
Jeśli miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zabrania podziału działek
i dodatkowo budowy nowego domu, to sytuacja rzeczywiście jest trudna, a wynika
ona prawdopodobnie z zapisu planu, który określa teren ten, jako obszar
zabudowy o niskiej intensywności – podając maksymalną dopuszczalną powierzchnię
zabudowy w stosunku do powierzchni działek. Rozwiązaniem może być tutaj
rozbudowa istniejącego domu ale tylko w górę, zakładając, że miejscowy plan nie
ogranicza np. wysokości budynków mieszkalnych do jednej kondygnacji z poddaszem
użytkowym. Najlepiej tą sprawę skonsultować w urzędzie i dowiedzieć się czy
jest jakieś wyjście.
Jedyna różnica między domem bliźniaczym a domem dla dwóch rodzin może być taka,
iż bliźniak mogą zamieszkiwać dwie obce rodziny (niezależnie), zaś dom dla
dwóch rodzin, to najczęściej dwa niezależne mieszkania ale powiązane ze sobą ze
względów rodzinnych.
  [Budrem] Felińskiego 7A
Z budrem (tylko małymi) jest tak: kupuje dzialki, robi marketing, rozpoczyna
budowe i zbiera kase. Konczy forma corka, np. Galia, ktora sprzedaje lokal. Tym
sposobem galia ponosi odpowiedzialnosc za wszystko a nie budrem. Budrem jest
zawsze krysztalowy - ale ten sam wlasicie. Tak wiec to galia dyktuje ceny.
Jezeli we wspolnocie macie lub bedziecie miec wspolna kotlownie to wlascicielem
bedzie galia. Po 3-5 latach lupienia wlascicieli-lokatorow, gdy koszty jej sie
zwroca, a trzeba bedzie zrobic remont generalny lub wymienic kociol (dawno po
gwaracji) odsprzeda kotlownie. Nasz wspolnota placi 54pln/GJ i 18,82pln za m3
cwu (w tym 5 pln za wode zimna) czyli 13,82 za samo podgrzanie. 4 osobowa
rodzina zuzywa od 6 do 10 m3 wody - w tym ok 5-6 m3 ciepej. Co zalezy od
utrzymywanej temp. im nizsza tym koszty mniejsze. Ja lubie cieplo (22oC) wiec
palce od 120 pln gdy zima ciepla do 250 pln / mies gdy mroz. na 72m2.
  [Budrem] Felińskiego 7A
> Z budrem (tylko małymi) jest tak: kupuje dzialki, robi marketing, rozpoczyna
> budowe i zbiera kase. Konczy forma corka, np. Galia, ktora sprzedaje lokal. Tym
> sposobem galia ponosi odpowiedzialnosc za wszystko a nie budrem. Budrem jest
> zawsze krysztalowy - ale ten sam wlasicie. Tak wiec to galia dyktuje ceny.
> Jezeli we wspolnocie macie lub bedziecie miec wspolna kotlownie to wlascicielem
> bedzie galia. Po 3-5 latach lupienia wlascicieli-lokatorow, gdy koszty jej sie
> zwroca, a trzeba bedzie zrobic remont generalny lub wymienic kociol (dawno po
> gwaracji) odsprzeda kotlownie. Nasz wspolnota placi 54pln/GJ i 18,82pln za m3
> cwu (w tym 5 pln za wode zimna) czyli 13,82 za samo podgrzanie. 4 osobowa
> rodzina zuzywa od 6 do 10 m3 wody - w tym ok 5-6 m3 ciepej. Co zalezy od
> utrzymywanej temp. im nizsza tym koszty mniejsze. Ja lubie cieplo (22oC) wiec
> palce od 120 pln gdy zima ciepla do 250 pln / mies gdy mroz. na 72m2.

Witam,

Może czegoś nie rozumiem albo jestem niedoinformowany. Jesli mamy lokale z
wyodrebniona wlasnocia, to ogół włascicieli tworzy wspolnete mieszkaniowa. Czy
nie jest tak, ze to wspolnota wyznacza zarzadce nieruchomosci, a tym wcale nie
musi być firma "typu" Galia? Przeciez kotlowania jest urzadzeniem, ktore nie
sluzy tylko i wylacznie do uzytku wlasciciela lokalu wiec jest nieruchomoscia
wspólną. A ta juz podlega pod z zarządce nieruchomości. No chyba, że błądze....

Pozdrawiam,
lkkl
  Zapraszamy architekta do zaprojektowania domu...
Zapraszamy architekta do zaprojektowania domu...
Jesteśmy z W-wy, ale dom ma powstać na jej obrzeżach. Otoczenie dość ruralne-
w tle wał wiślany, wokół bida domy z dwuspadowymi dachami. Działka ok.
2000mkw, z ustalonymi warunkami zabudowy. Nasza wizja na dzisiaj sprowadza
się jedynie do tego, aby był to dom o prostej bryle, z dużymi otworami
okiennymi od nasłonecznionych stron świata, energooszczędny (w kierunku-
pasywny), chętnie parterowy, ostatecznie z użytkowym poddaszem, ma w nim
zamieszkać rodzina 2+3+babcia, co wymusza jego minimalne gabaryty, z
minimalną ilością wewnętrznych podziałów. Zapraszamy architektów
zainteresowanych taką nudnawą propozycją o kontakt mailowy :)
  To może ten się spodoba?...
Dziękuję za wszystkie rady. Nie zamierzam kupować projektu gotowego, ten
poddałem tylko jako źródło inspiracji. Dotychczas mieszkając w bloku nie mam
wielkiego pojęcia o funkcjonowaniu domu, dlatego pytam o projekt, który jest
bardziej zbliżony do moich wyobrażeń o domu niż inne gargamele;)
Jeżeli chodzi o działkę, mam taką, na której ten dom - laickim okiem -
pasowałby jak najbardziej.
Wracając do dzieci, staram się patrzeć perspektywicznie, ale sięgam też nieco
dalej i nie chcę dzieciom, które się i tak zapewne wyniosą na swoje, fundować
sypialni a 20 metrów, zwłaszcza, że dzieci mam dzisiaj troje:) Na pewno
przydałaby się dla nich oddzielna garderoba i te kilka metrów więcej.
Niestety chyba nikt nie potrafi skroić domu tak, aby bez zaprowadzania w nim
zmian możnaby żyć rodzinnie na przestrzeni 30 lat, potrzebny jest więc jakiś
kompromis.
Jeżeli chodzi o aspekt termiczny-co stoi na przeszkodzie, abym w takim domu
zainstalował rekuperator? Oczywiście ekonomika ogrzania domu parterowego jest
nieco gorsza, niż piętrowego, ale nie jest to chyba główny czynnik, który
mógłby świadczyć o tym, że dom nie jest termicznie ekonomiczny (czyli mieści
się np. w standardzie 3l, max 7l)?
Ideę domu pasywnego porzuciłem już jakiś czas temu, z obawy o niemożność
znalezienia rzetelnej ekipy i takie drobiazgi, jak i oknien, które spełnią
specyficzne wymogi domu pasywnego.
  Ocena przedprojektu (mojego własnego)
Olo,

Tu Cie musze zmartwic - fakt, ze budujesz za wlasne pieniadze nie daje Ci
zadnych praw do budynku (pomijam tu roszczenia o zwrot nakladow bo nie w tym
rzecz), chyba ze jestes wlascicielem/uzytkownikiem wieczystym dzialki, na ktorej
ma stanac dom. Zasada jest taka, czyja ziemia, tego dom. Tak wiec sugeruje
przemyslenie calego przedsiewziecia, tak zeby na koniec dnia nie bylo rodzinnych
niesnasek!

"3. Będę budował za swoje pieniądze więc nie musimy się martwić o własność. W
dodatku mam wrażenie że podział na pół - gdyby była kiedyś taka potrzeba będzie
więcej niż prosty. Wystarczy podzielić salon na górze."
  Ocena przedprojektu (mojego własnego)
olo_76 napisał:

> Wielkie dzięki. Tylko że źle ustawiłaś kierunki. Działka ma wjazd od dłuższego
> boku i to on jest skierowany na południe.

Ok. Ja wrysowalam trudniejsza konfiguracje, zmienie gdy bede miec chwile czasu.
U mnie "wiatrolap ze schodami" dzieli na pol.

> I jeszcze mam pytanie - bo narysowałaś tylko dół - ja zakładałem na górze
> kawałek stanowiący część wspólną (tzn taki dla nas). Rozumiem że Ty to
> pomyślałaś inaczej.

Dokladnie tak.
Wiatrolap i wejscie do klatki schodowej jest jedno.
Na parterze kazda rodzina ma swoje, jedno na prawo drugie na lewo.
Ty i Twoja rodzina macie schody na gore, a gora totalnie Wasza.
W narysowanym ukladzie mozesz isc do siebie nie przechodzac ani przez
mieszkanie rodzicow, ani tesciow.
  proszę o ocenę - dom z Archon+
odnośnie dokumentacji- moja znajoma kupiła od nich projekt i rzetelnośc tej
dokumentacji tak ocenił architekt, który ten projket adaptował do działki. W
moim projekcie pokoi dużo - bo rodzina duża i czesto nas odwiedza :(...
Ale faktycznie 2,8 to nisko, i wezmę pod uwagę te piwerzchnie podłogi u góry.
Okna połaciowe jednak bardziej mi się podobają. Wydaje mi się,ze przez takie
wykusze dużo traci się ciepła i komplikuja dach=podnoszą koszty. Ale laikami
jednak jesteśmy i oceniami te projekty jednak najbardziej wizualnie. Macie
rację, warto je dać do oeny (przróbki) archtektom...
Pozdrawiam
Marta
  Kraków kupi mieszkania od spółki Bryksy
to ja się dołącze z moją kalkulacją strat
powtórze to co napisałem wcześniej

Ok.. składamy się na te mieszkania dla najbiedniejszych po 1000zł każda rodzina w Krakowie (w dalszej części kalkulacja), nie ma problemu jakoś to przełkne.

Ale jeśli do tego każda rodzina z Kobierzyna (okolic Ruczaju czy Polany Zywieckiej np. moja) ma dołożyć średnio po 40tys. zł (każda) no to coś tutaj jest chyba nie tak.

Wyliczenie dla każdej krakowskiej rodziny:
cały projekt przewiduje wybudowanie 2500 mieszkań
ogłoszono pierwszy przetarg na 300 mieszkań szacunki UMK mówią o 25mln. zł + wartość ziemii miejskiej 3ha x 2,5mln. zł czyli 300
mieszkań to około =~ 33mln zł.
Cała inwestycja 2500 mieszkań czyli koszt 275 mln zł. (!!)
Możemy przyjąć, że w Krakowie jest około 275 tys. rodzin
z czego wniosek, że każda rodzina dokłada 1000zł, żeby zapewnić 2500 mieszkań dla najuboższych.)

Teraz kalkulacja strat mieszkańców:
Wg naszych danych całkowita powierzchnia mieszkań w okolicy tych bardzo atrakcyjnych działek wynosi: 300 tys. m2 (20 tys. ludzi przyjmuje średnio 15m2 na osobę)
Obecna średnia cena m2 to około 3200zł
przewidywany spadek wartości po zasiedleniu całej inwestycji wyniesie od 25-30% = czyli około 1000zł na każdym m2.
A teraz bilans start NAS MIESZKAŃCÓW MIASTA KRAKOWA:
300 000m2 x 1000zł (straty na m2) = 300 mln. zł.
Te pieniądze wyparują... tak poprostu...

Przy czym pomijam tutaj koszty społeczne, zwiększone wydatki na bezpieczeństwo.. i inne.

ku rozwadze...
  Pomoc do dziecka Szwecja
Pomoc do dziecka Szwecja
Witam. Jestesmy rodzina polsko-szwedzka, mamy 2 dzieci. Potrzebna
jest nam pomoc do opieki ale tylko nad jednym z nich,chlopiec 1,3
miesiace od 30 sierpnia.Praca jest i przy dziecku i troche w
domu.Sprzatanie 2 razy w tygodniu, i 3 razy w tygodniu gotowanie
obiadu. Dni pracy poniedzialek- czwartek od 7.30 do 16.30 (
sprzatenie we wtorki i piatki rano).Wieczory wszystkie wolne, wogole
piatki -od 11.00), soboty i niedziele wolne. Samochod do dyspozycji
w weekendy.Szukamy osoby ktora zna chociaz troche angielski, ma
duuuuuzo doswiadczenia przy pracy z dziecmi, udokumentowanego.Podroz
bedzie oplacona.Wyzywienie, i pokoj ( 12 metrow kw na dzialce kolo
naszego domu, to jest 1 pokojowy domek goscinny)oczywiscie my
oplacamy.Praca 6 miesiecy. 3000 koron pensja.Mieszkamy 30 km od
Sztokholmu, na wyspie.Prosimy o maile z CV , listem w mailu o sobie,
i zdjeciem do catwoman@gazeta.pl Pozdrawiam /Agnieszka
  Toyota Avensis/Carina
Gość portalu: beaviso napisał(a):

> O Jezuuuuniuuu, ale zajeżdżona! 50kkm rocznie! Ja po naszej rodzinnej Lagunie
> wiem, ze sa takie co maja 6 lat i 60kkm... I to sie nazywa okazja [...]

No, ja bym uważał na takie okazje. Ktoś kto robi rocznie 10kkm, znaczy się
dojeżdża do roboty/na działkę, wali głównie na zimnym silniku i męczy go
częstym uruchamianiem, a jak wiadomo silnik właśnie przy starcie przechodzi
największe katusze. Dla dobrego wozu 100kkm to pryszcz; druga młodość. Pod
warunkiem, że nie był to tzw. samochód służbowy(!), czyli ten który 60km/h
wjeżdża na 30cm krawężnik i na dwójce osiąga "setkę" :)
  Młody kierowca na długie trasy
kjs13 napisał:

> Chciałem sie wybrac samochodem na wakacje ( 120 km w jedna strone), ale
> rodzina mnie zgadała ze jak mozna na "tak mdlugie trasy". Mam samochod od
> siernia zeszłego rozu, przejechane ok 600 km. Jak myslicie maja racje i
> lepiej jechac autobusem czy jednak brac samochod.
> Bedzie to trasa z Bielska- Białej w okolice Limanowej, przez Kęty, Sucha
> Beskidzka, Wadowice. Czy jest to trudna trasa?

Jedź śmiało. Oczy dookoła głowy i bez szaleństw! Na drodze jest wystarczająco
dużo ścigantów, więc nie stań się kolejnym. Dziś przejedziesz 120km, jutro 300,
a za rok 1300. Jeśli nie będziesz jeździł coraz dalej zostaniesz w mieście
między domem a działką w niedzielne poranki.
  Najlepszy samochód dla robotnika i jego rodziny
Najlepszy samochód dla robotnika i jego rodziny
według mnie jak najbardziej Mercedes S klasse W140 V12 bo:
-ma duży bagażnik co jest wazne gdy rodzina wyjezdza na wakacje na działkę
-ma pojemne wnętrze co jest bardzo dobre gdy się jedzie w niedziele do
kościoła z teściową
-jest niebywale bezawaryjny
-dzieki gabarytom jest bezpieczny co jest megaważne gdy ma sie dzieci
-dynamiczny co tez sprzyja bezpieczenstwu bo czasy wyprzedzania na drodze do
Sieradza skracają sie do minimum

mała wada: paliwożernośc (ale zalet jest wiecej)
  jaki kit wciskacie przy sprzedaży samochodu?
jaki kit wciskacie przy sprzedaży samochodu?
sprzedajecie swój złom jeleniowi i co mówicie?
- że nie bity (świeży lakier jeszcze nie wysechł)?
- że bezawaryjny, koszty są związane jedynie z ekspoloatacją?
- że potrzebujecie coś większego, bo rodzina będzie większa?
- że garażowany?
- że tylko żona po zakupy jeździła?
- że dziadkowie jeździli jedynie na działkę i do kościoła?
- że nic w nim nie trzeba robić (Panie, blachy są solidne, silnik jak żyleta)

A zazwyczaj powodem sprzedaży jest zmęczenie właściciela częstymi naprawami.
Czy nie?
  kobiety JEDNAK WIOZĄ SMIERĆ
OK to jeszcze 3 przypadki.
Pani przyjechała puntem do serwisu bo coś jej za głośno chodziło... okazało się że nie domkneła szyby
Pani wracała z całą rodziną z działki, źle oceniła odległość innego auta, myślała że zdąży... z całej rodzinki tylko ona przeżyła
Jeszcze inna pani wracała ze znajomymi z imprezy do domu, myślała że ciągle bedzie miała pierwszeństwo. Nie zatrzymała sie na stopie. Efekt... 5 zabitych w tym ona.
  wwa - trasa siekierkowska
wlasciciel komisu nie chcial isc na ugode z miastem ... chcial za dzialke
niezabudowana (jakies 1000-1200 m^2) 3.5 mln PLN, a miasto dawalo mu 'tylko' 1.5
mln PLN ...
niestety (a moze stety) czasy wywlaszczenia sie skonczyly (mozliwe jest takie
tylko pod inwestycje 'dobra publicznego', a do takich nie naleza drogi miejskie)
i albo ugoda, albo miasto moze sie ugryzc ...

komis ten przeszkadza tylko w zbudowaniu jednego zjazdu z estakady, dodatkowo
problem jest z salonem opla polozonym zaraz za tym komisem ...

a ja jeszcze kilka lat bede stal w korkach za kazdym razem kiedy bede chcial
pojechac na weekend do miasta rodzinnego ... shit
  Balcerówko czy Buzkowo ?
Balcerówko czy Buzkowo ?
Bukwałd to maleńka wioska w gminie Dywity oddalona o 16 km od Olsztyna. Leży
sobie w dolince, której środkiem biegnie asfaltówka. Jezioro jest małe, z
trudno dostępnymi, porośniętymi trzciną brzegami. Jedynym atutem tego miejsca
może być wodne połączenie z Łyną. Jak prominentów przyciśnie bieda, otworzą
stanice albo garkuchnie i będą przyjmować spływy kajakowe. Okoliczni
mieszkańcy bardzo liczyli na bar Ludgardy Buzek, która z pewnością potrafi
gotować tradycyjne śląskie przysmaki, czyli duszoną modrą kapustę i ziemnia-
czane kluski z wołowym gulaszem. Ale na razie Buzkowej nie widać.

Informację o tym, że Buzkowie kupili tutaj glebę, podała "Olsztyńska Gazeta
Powiatowa". Oprócz nich rodzinnej inwestycji dokonali tu Leszek Balcerowicz i
były minister finansów Jarosław Bauc. Co takiego ma w sobie Bukwałd, że
przyciągnął Buzka i Balcerowicza, którzy w rządzie żyli ze sobą jak pies z
kotem?

Zdaniem pracowników Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa w Olsztynie,
która w 2001 r. sprzedała w tym miejscu 7,68 ha Ewie Balcerowicz, Bukwałd nie
ma w sobie nic. – Z zawiązanymi oczami uderzy pani palcem w mapę województwa
i przypuszczalnie trafi w lepsze miejsce – zapewniają. Ale też ceny tutaj
przystępne. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że Ewa Balcerowicz zapłaciła za
swoją ziemię 39,5 tys. zł, czyli ok. 50 groszy za metr kw. Za 1000-metrową
działkę wyszłoby 500 zł.
  ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?
znalazłem w necie informację, że dzień 24.marca jest dniem bez komputera. ha!
cóż szkodzi spróbować? i rzeczywiście wczoraj trzymałem sie od klawiatury i
ekranu z daleka. ciężko było! mozna sie do tego przyznawać, lub nie, ale
poprzez takie codzienne siedzenie przed kompem człowiek się uzależnia. a to
oczywiście działa jak każde uzależnienie i jak każdy nałóg. chyba więc będę
musiał robić sobie takie przerwy częściej.
tym bardziej, że realny świat ma mnóstwo do zaoferowania. ot na ten przykład
rodzinna wycieczka na działkę. widzielismy wczoraj pierwszego bociana. siedział
zmęczony w gnieździe. odpoczywaj brachu! przeleciałeś pół świata, pokonałeś
siedemdziesiąt rzek i gór, pokonałeś morze, odwiedziłeś afrykę, która kto wie
czy komukolwiek z nas przyjdzie zobaczyć na własne oczy. ach, bocianie bociani!
jak to dobrze, że jesteś znów z nami.
a co się działo na działce! ho ho ho! tego nawet opisać nie sposób. powiem
tylko tyle, że poszedłem ze swym synem nad staw. wzieliśmy do ręki kija i
pluskaliśmy nim o wodę. mój syn ujrzał po raz pierwszy staw i po raz pierwszy
dotknął kija! bardzo mu sie to wszystko podobało!
  W Białymstoku nie będzie hipermarketów!
To jest na pewno dobry i perspektywiczny plan Tur
Pan Prezydent Tur podjął słuszną decyzję - hipermarket już przecież w
Białymstoku jest. A dzięki jego decyzji pojawia się wiele fajnych, dużych
działek - przecież można na nich postawić nowe kościoły i cerkwie. Ludzie będą
mogli modlić się bardziej swobodnie, np. nikt nie będzie dotykał cię buciorami
przy okazji klękania, każdy będzie miał swoją osobną ławkę. Ogólny wygląd
miasta na tym bardzo skorzysta - duże, przestrzenne budowle z krzyżami na górze
widoczne i dominujące bez względu na to w jakim aktualnie miejscu się
znajdujesz! Melodyjne dzwięki dzwonów słyszalne wszędzie i o każdej porze! -
takie atrakcje na pewno ściągną do Białegostoku wielu turystów z kraju i z
zagranicy. Turyści będą kupowali w naszych rodzinnych sklepach wyroby naszych
własnych rąk - różańce, medaliki, miód, smalec i zioła. Zostawią furę kasy z
której wszyscy będziemy żyli jak udzielni królowie...
I to jest właśnie plan naszego Prezydenta - życzę mu powodzenia i konsekwencji
w działaniu!

;)
  Info o ul. Fabrycznej
wiewior1 napisała:

> Kolejne skrzyżowanie - za nim po jednej stronie kościół a za nim jakieś
baraki, > w nich hurtownie itp. Po drugiej - teren PKS, chyba myjnia, parking.
Potem > budynek w którym mieści się m. in. siedziba jakiegoś banku, różne firmy
i chyba > administracja PKS.

- Tam gdzies miszkala moja rodzina (chyba miedzy Jurowiecka a Ogrodowa?).
Babacia opisywala ze PKS jest po drugej stronie ulicy gdzie stal lub stoi ich
dom (byl solidny murowany, z balkonem, pietrowy za nim ogrod, do domu szlo sie
lekko pod górke po kocich łbach) Zreszta tam gdzie PKS tez tam mieli jakas
dzialke. Wszystko sie zgada bo rzeczywiscie mówila ze w kolo mieszkalo bardzo
duzo zydowskich rodzin i ze niedaleko byla boznica) Dzieki za pomoc. Jak
przyjade do Bialegostoku to sie tam przespaceruje.

Pozdrawiam

PS. Pogrzebie troche papierach, moze znajde adres domu. Czuje, ze czeka mnie
sentymentalna podroz :)
  Antyamerykanizm czy sprawiedliwość?
Antyamerykanizm czy sprawiedliwość?
PAP, pi 19-10-2005, ostatnia aktualizacja 19-10-2005 17:16

Hiszpański sędzia Santiago Pedraz wydał międzynarodowy nakaz aresztowania
trzech żołnierzy amerykańskich z załogi czołgu, który podczas wojny w Iraku
ostrzelał hotel w Bagdadzie, zabijając hiszpańskiego kamerzystę -
poinformowały w środę źródła sądowe

Nakaz aresztowania dotyczy sierżanta Shawna Gibsona, kapitana Philipa
Wolforda i podpułkownika Philipa de Campa; wszyscy trzej służą w 3. dywizji
piechoty.

8 kwietnia 2003 r. w Bagdadzie załoga amerykańskiego czołgu strzeliła z
działka do hotelu Palestine, w którym zakwaterowani byli dziennikarze.

Pentagon oczyścił tych żołnierzy z wszelkich zarzutów.

Kamerzysta Jose Couso zginął podczas filmowania z balkonu pokoju hotelowego
wjazdu sił amerykańskich do Bagdadu. Amerykański pocisk zabił wtedy również
kamerzystę agencji Reutera Tarasa Procjuka oraz ranił kilka osób.

Rodzina Couso zarzuca załodze czołgu popełnienie zbrodni wojennej. Natomiast
sędzia Pedraz prowadzi śledztwo w sprawie "występku przeciwko społeczności
międzynarodowej", za co w Hiszpanii grozi od 10 do 15 lat więzienia.

Sędzia powiedział, że zdecydował się wydać międzynarodowy nakaz aresztowania
z powodu "braku współpracy prawnej" po stronie Stanów Zjednoczonych
  czemu nie lubicie ślązaków
Gość portalu: Sędzia Dred napisał(a):

>
> Kilka zdań czysto prywatnych :
>
> 1) Werbusy których osiedlili w B-B budując np. fiata nie potrafią sie odnalź
i
> chcieliby najlepiej odciąć wszystkie ( zaczynając od historycznych)
powiązania
> ze Śląskiem. Powód lepiej się czują gdy inni są również bez przeszłości.
> Przykro im że niektórzy ją mają.

bzzzzzzzzzzzzzzz...., zła odpowiedź, moja rodzina akurat mieszka w Bielsku i
Białej i okolicach od setek lat. Radziłbym się zająć swoją historią i
przyszłością.

> 2) Niestety istnieje dużo urazów typowych ( bez urazy) dla prowincji.
>
> Dużo wody upłynie nim sie to zmieni. Temat wałkowany lecz niestety nikt
nikogo
> nie przekonał dlatego nie będę sie powtarzał i tak nie przekonam zwolenników
> sztucznych podziałów na czele ze zwolennikami osobnego regionu ( chocby
> mikroskopijnego, bez uzasadnienia - juz widzę te gromy na moją głowę,-
oszczędź
>
> ;-).
>
> Pozdrawiam
>
> Sędzia

Tak, przy takim zainteresowaniu śląska rozwojem Podbeskidzia na pewno w
niedługim czasie będziemy prowincją i to głuchą. Strategia rozwoju ślaska
przecież zakłada jedynie turystykę i działki rekreacyjne. Dla tego również
powodu interesuje nas Małopolska.
  Kilka pytań odnośnie stacji LPG
Ten temat interesował mnie przed 2 laty.Zrobiłem najprostsze ruchy :
1)skontaktowałem się z dystrybutorami gazu i zapytałem o koszt postawienia
zbiorników i pompy
2)pojechałem na stację LPG o lokalizacji lepszej niż moja działka.
Stacja ta znajdowała się przy trasie krajowej o duzym natęzeniu ruchu
( cięzko przejść przez jezdnię). Ustawiłem się na poboczu i liczyłem sobie
ile to samochodów zajedzie i zatankuje. Okazało się,że niewiele: 2-3 na godz.
Biorąc pod uwagę,że taka stacja powinna pracować całą dobę to koszt
zatrudnienia 4 pracowników pochłonie zyski ( jesli takowe będą). Moim zdaniem
stacja LPG ma rację bytu tylko w mieście (TAXI !) i jako biznes rodzinny (
bezrobotni wujkowie, kuzyni etc.).
  Ciechanów pozdrawia Brodnicę!!
A skąd to zaineresowanie Brodnicą ? Czyżby tęsknota za rodzinnym miastem? Co do
działek nad jeziorem, to widziałam ostanio ogłoszenie o działkach po prawej
stronie jeziora Niskie Brodno, jadąc z miasta, dokładnie na przeciwko
miejskiego kąpieliska. Wiem też, że działki można kupić w pobliskich wsiach.
Poprzeglądaj gazetę "Czas Brodnicy". Prawda, że to urokliwe miaseczko?
Pozdrawiam
  Ciechanów pozdrawia Brodnicę!!
Gość portalu: nosta napisał(a):

> A skąd to zaineresowanie Brodnicą ? Czyżby tęsknota za rodzinnym miastem? Co
do
>
> działek nad jeziorem, to widziałam ostanio ogłoszenie o działkach po prawej
> stronie jeziora Niskie Brodno, jadąc z miasta, dokładnie na przeciwko
> miejskiego kąpieliska. Wiem też, że działki można kupić w pobliskich wsiach.
> Poprzeglądaj gazetę "Czas Brodnicy". Prawda, że to urokliwe miaseczko?
> Pozdrawiam
miasto macie śliczne, w porównaniu do mojego rodzinnego Ciechanowa dzień a
noc /niestety/
jeszcze raz pozdrawiam
  Ciechanów pozdrawia Brodnicę!!
t_rex napisał:

> Gość portalu: nosta napisał(a):
>
> > A skąd to zaineresowanie Brodnicą ? Czyżby tęsknota za rodzinnym miastem?
> Co
> do
> >
> > działek nad jeziorem, to widziałam ostanio ogłoszenie o działkach po prawe
> j
> > stronie jeziora Niskie Brodno, jadąc z miasta, dokładnie na przeciwko
> > miejskiego kąpieliska. Wiem też, że działki można kupić w pobliskich wsiac
> h.
> > Poprzeglądaj gazetę "Czas Brodnicy". Prawda, że to urokliwe miaseczko?
> > Pozdrawiam
> miasto macie śliczne, w porównaniu do mojego rodzinnego Ciechanowa dzień a
> noc /niestety/

;-) dzięki t_rex!
Jak mawiała moja śp. babcia, takiego miejsca nie ma nigdzie, nie trzeba jeździć
ma się wszystko pod ręką!;-)))

p.s.

t_rex chcesz się przeprowadzić, czy tylko kupić działke pod letniskowy domek?

pozdrawiam
  witam
Ja właśnie przenioslam się pod warszawę, gdzie na poczatku braakowało mi tych
tłumów i samochodów, bałam siętej ciszy i tego trochę "bezludzia". Teraz
sięprzyzwyczaiłam i przeraża mnie, że gmina posprzedawała okoliczne działki i
zaczęły sypać się domy. Bez krępacji nie poopalam się, bo sąsiad jest już za
jakieś 100 m. I to z każdej strony.
Co do pracy, to jedyną pociechą jest to, że żle jest wszędzie. Ja też w jednej
firmie pracuję od 13 lat, kancelaria prawnicza, centrum Warszawy (mam widok z
35 piętra na dach - okropny zresztą - Dworca Centralnego). W razie konieczności
znalezienia nowej pracy napewno miałabym ogromne trudności. Tfu, tfu... może
nie będzie to potrzebne.

Najgorsze dla mnie, co się tyczy mojej rodzinnej Warszawy, jest to, że:
1. samo miasto nieciekawe,
2. okolice też

i gdzie tu wybrać się na wycieczkę z dziećmi przy ładnej niedzieli?

Pozostaje tesciowa na Podlasiu, hi, hi.

Pozdrawiam!
Pozdrawiam.
  Domek na dzialce
Domek na dzialce
Mam na działce domek z drewna (Kampinos o pow 36 m ma 10 lat).
Rodzina mi sie powiekszyla i teraz chce zbudowac domek o ok 60 m.
I mam dylemat czy mozna jakos zmodernizowac stary domek czy trzeba budowac
od nowa?
Jezeli od nowa to co?
Jestesmy na dzialce gdzies miesiac w ciagu roku
Bede wdzieczny za kazda podpowiedź
Pozdrawiam
jasio
  Domek na dzialce
Gość portalu: jasio napisał(a):

> Mam na działce domek z drewna (Kampinos o pow 36 m ma 10 lat).
> Rodzina mi sie powiekszyla i teraz chce zbudowac domek o ok 60 m.
...
> Jestesmy na dzialce gdzies miesiac w ciagu roku

na miesiąc (W ROKU !!!) "pobytu" na działce chcesz mieć chatkę rzędu 100 m ???

rozumiem, że pozostałe 11 spędzasz w pałacu rzędu 1000 m ;) i byłoby dużym
dyskomfortem gnieść się w te nieliczne weekendy na "takiej" powierzchni :P
  założę spółdzielnię mieszkaniową...
założę spółdzielnię mieszkaniową...
szukam zainteresowanych założeniem spółdzielni mieszkaniowej lub innej formy
wspólnego pobudowania szeregowców, domków bliźniaków itp. na jednej z działek
na Ursusie Gołąbkach. Mam na razie tylko pomysł :-))) nie do końca stać mnie
na wykupienie działki w tym rejonie (choorendalnie drogo!) i pobudowanie
własnego domku, natomiast np. 4-5 rodzinna spółdzielnia może połączyć
przyjemne z pożytecznym. Za posty wszystkich zainteresowanych tematem oraz
zorientowanych co do realności tego pomysłu z góry dziękuję

pozdrawiam
darek
midarek_gazeta@gazeta.pl
  co sadzicie
co sadzicie
Co sadzicie o tym projekcie www.projekty.murator.pl/projekt?
IdProjektu=95#front/L - po krotce streszcze kupilem dzialke 10 ar o wymiarach
30 m dl i ok 34 szer wjazd od strony wschodniej , mam dzialke i mieszkanie o
wartosci ok 100 tys , zamierzam sie budowac za 2 lata przez ten czas jestem w
stanie odlozyc 20 tys zamierzam budowac 2 lata czyli + 20 tys , orietacyjny
koszt budowy opiewa na 172,700 nie chcialbym brac kredytow (mam do nich
awersje)czy jestem w stanie wybudowac ten dom za 140 tys .Prosze tez o opinie
szanownych kolegow czy porywam sie z motyka na slonce - i o info za i przeciw
na temat tego projektu bo wiiem ze jest tu duzo fachowcow . W tej chwili moja
rodzina liczy cztery osoby i raczej tak zostanie.
  Jak to zbudować ?
Jak to zbudować ?
Witam

Nie bardzo wiem czy to może najlepsze miejsce do poruszania ttakiego tematu,
ale może uda się tu znaleźć kogoś bardziej zorientowanego w temacie niż ja :)
Otóż, w związku z zastraszająco szybko rosnącymi cenami mieszkań w naszym
kraju, wraz z trzema innymi rodzinami wpadliśmy na pomysł wybudowania domu.
Jako że jest to dla nas zupełna nowość a projekt jaki chcemy zrealizować nie
należy do standardowych nie wiemy nawet jak się do tego zabrać.

Pomysł jest taki:
4 rodziny biorą kredyty po 200 000 PLN czyli do dyspozycji mamy 800 000
za około 200 000 kupujemy działkę budowlaną
na działce budujemy domek 4-rodzinny, dla każdej rodziny po 3 pokoje - razem
na rodzinę około 70 metrów

budowa domu z zupełnie wstępnych szcunków powinna kosztować około 400 000.

Jako że jest zupełnie wstępna propozycja to nasuwają sie pytania:
- czy jakiś bank udzieli kredytu na taką "wspólną" inwestycję - jeśli tak to
na jakich warunkach ?
- czy ceny podane w kosztorysach planów domów są wiarygodne? czy można na nich
polegać?
- czy może są jakieś firmy developerskie które zajmują się takim jednostkowym
budownictwem?

Co wogóle sądzicie o takim pomyśle? Jest to realne i do zrobienia

Czekam na jakies Wasze opinie
POzdrawiam
Sequan
  szopa
szopa
Jestem właścicielem domu i dość sporej działki na której znajduje się stara
murowana szopa, która wymaga kapitalnego remontu (ewetualnie
rozbiórki).Mieszkam sam z rodziną, teren jest w całości ogrodzony .Czy muszę
powiesić na owej szopie tablicę ostrzegawczą
  Budowa niedużego domku z poddaszem-koszt...
Ja właśnie buduję systemem gospodarczym, ściany stawiała rodzina za obiad, piwo
i przysługę. Do dachu wynajęłam ekipę. Dom parterowy z poddaszem, netto 105m2.
jestem na etapie instalacji. Budowałam z pustaka pianowego 24cm. stan surowy,
zamknięty, bez kosztu działki (dostałam w spadku) wyniósł mnie 35,000 zł. W
2004 robiłam wykończenia parteru: wylewki, instalacje (elektryczną, centralne,
woda) wydałam 30.000 zł i nie widać końca. Zostały do zrobienia ścianki
działowe na poddaszu, instalacje na poddaszu, schody drewniane na górę(na razie
jest prowizorka) no i ocieplenie całego domu, 12cm styropianu. Wykończenie
kosztuje fortunę.
  dokad na spacer-sposoby spedzenia pieknej niedziel
zinekk napisał:

> Lezak na działce. Hamak mnie zawodzi. Ewentualne piwo. Ale to nie dzis-dzis
> siedze w domu -nie było mnie w domu kilka dni.

Można też (czego oczywiście nie polecam) zrobić sobie rajd po supermarketach
(tak robi nasza koleżanka, wiesz która, zinekk?). Najważniejsze jest chyba to,
żeby niedzielę spędzić po prostu z rodziną, miejsce nie jest chyba aż tak ważne
(?).
  Teraz to się ale zacznie!
Noooo, BabIwo - gratulaNcje najdobre! Swiezej Mamie, Ojcu - tez.
A teraz z dzialki numerologia zwanej:
osoby urodzone 26 dnia sa osobami pelnymi temperamentu, z latwoscia ulegaja
emocjom, cechuje je zmiennosc nastrojow. LAgodne, pelne ciepla i serdecznosci
wobec otoczenia posiadaja jednak zdolnosci przywodcze. Z latwoscia osiagaja
sukcesy. Duza wage przywiazuja do takich spraw jak rodzina, pozycja spoleczna,
pieniadze.
Iwo, moja Corka (dwunastoletnia) jest takze z 26 (lutego). Mruze oko poteznie
na te cudenka numerologiczne czy horoskopowe, niemniej. Łucja jest czlowiekiem
wszedobylskim, zainteresowanym chyba wszystkim, gdzie sie nie pojawi
tam "rzadzi", daje iskre do dzialan przeroznych, zapala, mobilizuje, podkreca.
Nie ma w jej slowniku okreslenia, ze cos sie nie uda, ze czegos nie da sie
zrobic. Jest siodma rano (ratunku!), sobota, leje deszcz, ale cos gdzies jest
do zobaczenia, wiec w podskokach. Ma starszego brata, wiec wycwiczona w
kontakcie z chlopaczyskami, takze w takim, ktory dla nich jest bolesny.
Wezwania do szkoly (jest czerwonopaskowa, wiec nie w sprawie nauki) od
pierwszej klasy sa dla mnie chlebem powszednim albowiem jest bojowniczka o
wolnosc i sprawiedliwosc!!!!! AAaaaaaaaaaaaaaaaa! No to sobie pogadalam...
hahahahaa. Iwo, powodzenia w kontakcie z Ola.
  Katolickie Radio Ciechanów - co o tym myślicie??
Jestem stary i zmęczony. Chętnie (!) odejdę, zajmę się czymś pożytecznym i Rodzina się ucieszy. Panie Rysiu, jest Pan młody i ambitny. Ciechanowski panteon sławy stoi przed Panem otworem. Może Pan zacząć od zaraz. Do jutra trzeba zgłosić sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie mamy miejsca na sztab. Pomoże Pan Panie Rysiu? Czy jest ktoś, kto ma jakiś pomysł na lokalizację? Sława i zaszczyty czekają ! Moje koncerty ? Nie dość, że są, jak Pan był łaskaw zauważyć, chałowe, to na dodatek nie ma z tego pieniędzy. Nie rozmawiajmy o gustach. Oddaję Panu tę działkę. Miasto czeka na młodych i twórczych ludzi. Ujawnijcie się ! Zamiast kąsać za nogawki weźcie sprawy w swoje ręce. Macie na pewno więcej entuzjazmu niż we mnie pozostało. A „sława” jest mi niepotrzebna do niczego. Nie zamierzam zostać prezydentem ani nawet politykiem. Pozdrawiam bardzo.
  Kandydaci z Ciechanowa do Sejmu i Senatu.
Dokładnei tak. A jej mąż niech mu ziemia lekką będzie, to wojskowy.
Siemiątkowski od bardzo dawna w c-nowie nie mieszka, jestem koło W-wy jego
sąsiadką.
Ciekawe kim będzie jego żona w tej kadencji. Jest dentystką, ale nie chce jej
się borowac, bo mąż załatwił jej swego czasu posadę za ciężką kasę w ARiMR.
Rolnictwo potrzebuje stomatologów, nie???
A matka Siemiątkowskiego mieszka na podzamczu.
A jego rodzina częściowo w W-wie, gdzie kochający wujek załatwia im za bezcen
działki budowlane.
sympatyczna rodzinka, nie ma co.
  Remont domu kostki
Remont domu kostki
Witam wszystkich! Potrzebuję rady fachowca lub kogoś kto podjął się już
przebudowy domu kostki. Mieszkam razem w rodziną na piętrze w tradycyjym domu
kostce z "tamtego" okresu. Chcę go jednak zmienić powiększyć, dobudować
poddasze użytkowe, zmienić rozkład dotychczasowych pomieszczeń itd itp. Po
prostu zrobić coś extra! Wiem, że trzeba liczyć się z kosztami (może nawet
równoważnymi z budową nowego domu), ale podejmuję się tego ryzyka. Przy
okazji mam w planach stworzenie jakiegoś fajnego ogrodu wokół domu, poniważ
działka na której stoi ten dom jest naprawdę duża. W pobliżu stoi budynek na
pomieszczenia gospodarcze, w tym garaże - który też przydałoby się zmienić.
Potrzebuję kontaktu z kimś kto już dokonał tych rzeczy, lub z dobrym
architektem lub projektantem zarówno całej budowy, jak i zajmującym się
aranżacją wnętrz i otoczenia domu. Proszę Was o pomoc w tej sprawie. Może
przeczytają tego meila jacyś fachowcy w tej dziedzinie chcący się podjąc
takiego zadania. Ale proszę o namiary na prawdziwych fachowców, a
nie "partaczy". Trochę przeżyłem już w życiu remontów - więc wiem że
fachowiec fachowcowi nierówny - nawet mimo dużej konkurencji. Współpracę tą
chce rozpocząć jak najszybciej. Mieszkam w województwie kujawsko-pomorskim w
powiecie rypińskim.
Moje namiary: klonowskidarek@op.pl lub telefon - 0606834221.
Pożadane byłyby przykładowe projekty lub zdjęcia z przeprowadzonych remonów.
Pozdrawiam - Dariusz Klonowski
  Człowiek-pająk znów się wspina
> co z tego ze sie wspina, na co i po co? jak to lubi i jest w tym dobry

Lepiej by sobie z malzonka na kanapie usiadl, piwkiem uraczyl, na telewizor
popatrzyl. Byloby po bozemu, bardziej rodzinnie i bezpiecznie. Zamiast zyc
pelnia zycia, do hipermarketu z rodzina wyskoczyc, na dzialce posiedziec to sie
wspina oszolom jeden, a spoleczenstwo z niego pozytku zadnego nie ma.

> hobby - jezdza po pijaku i konczy sie to nie tylko depresjami

A to przeciez nasz lokalny sport, ktory kultywowac trzeba! Co to za Polak co na
trzezwo za kolko siada? Tfu! Jak se czlowiek ze dwoch setek przed jazda nie
walnie to taki smutny po drodze jedzie, ze az zal serce sciska.

ajeto
  Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstwo?
niedziela
no...ja też w łóżku, ale korzystam z własnej rady...obstawiłam się
aromatycznymi napojami:mleczkiem z miodem, herbatką owocową i kawą (jużchyba
trzecią) z ekspresu i mam dzień czytacza!!! rodzina na działce, w domu spokój i
cisza...upiekłam między czasie makowe bułeczki drożdżowe, za dwie godziny
zacznę robić ciepłą kolację dla nich (wrócą pewnie koło ósmej). nie jest dziś
mi tak źle (odpukać!!!). Pozdrawiam Was wszystkich. Uri.
  CZARNA LISTA firm DEVELOPERSKICH
sbm augustowka
rodzinny uklad we wladzach spoldzielni
podobno wyrzucili ich z poprzedniej inwestycji
skandaliczne traktowanie czlonow
niejasne uklady z gmina dot. wlasnosci dzialki, sprawy sadowe
obciazyli mieszkancow kosztami budowy drog (nie leza na terenie osiedla)
duze opoznienia w 1 i 2 etapie
prawdopodobnie bledy w sztuce budowlanej
  BARC Warszawa, os. Pod Debami
Gość portalu: Paweł napisał(a):

> Tak jak wcześniej pisałem zanim kupiłem mieszkanie pod dębami odwiedziłem
> wcześniejsze inwestycje Barca, rozmawiałem z mieszkańcami i nie
> usłyszałem "trzymaj się od nich z daleka".

Pytanie o "Deby", czy "Rodzina" bylo skierowane do Izy.
Z poprzedniej korespond. jasno wynika, ze jestes "debowy" :-)
W zw. z tym mam kolejne pytanie. W mojej umowie wstepnej z Barc'iem (na zakup
mieszkania "Pod Debami") jest napisane, ze cena obejmuje m.in. wspolwlasnosc
dzialki gruntu, na ktorej stoi budynek, wspolwlasnosc czesci wspolnych budynku
i - co ciekawe - infrastrukture na osiedlu.
*Co stanowi twoj akt notarialny nt. owej infrastruktury na osiedlu.
*Kotlownia jest oczywiscie nieobjeta cena, a co z przylaczeniem do sieci
miejskich (prad, woda, scieki), czy cos w tym temacie jest w Twoim akcie not.?
I jeszcze jedno, kto jest administratorem wspolnoty w Twoim budynku, i czy jest
to osoba wskazanq przez Barc czy moze juz ja zmieniliscie?
Dzieki
  Kabaty - odradzam!!!
Strasznie jesteście marudni. Co się k....e czepiliście tych Kabat?

A jakie macie alterantywy w zamian ???

Mam kilku znajomych na Tarchominie, i kupili mieszkanie w nowym bloku gdzie
klatki są jak za wczesnego PRL-u, czyli drzwi do mieszkań na zewnętrznych
korytarzach - zimno, wieje, nieszczelenie..Ohyda.

Byłem tam kilka razy i przejazd w korkach przez most odebrał mi ochotę do
codziennego bujania się nad Wisłą.

Zresztą niedawno jechałem też na 2 stronę do Promenady (na Ostrobramskiej) i
odcinek od Metro Politechnika do Kina w Promenadzie pokonałem w 95 minut.
Bilety do kina i moich czekających tam na mnie znajomych szlag wział.

Kabaty to dla mnie żaden wielki prestiż czy nobilitacja - po prostu w miarę
nowa dzielnica z nowymi osiedlami i to wszystko.
Kupiłem tam bo na Ochocie nie znalazłem u solidnego developera gotowego
mieszkania o średnim metrażu, a Mokotów też drogi jak cholera.

LAS zapchany powiadacie .... No i co z tego. Ludzie w Centrum idą na spacer do
Łazienek i cieszą się że mogą pospacerować z rodziną, a tłum....
Jak ktos chce swobodę to niech jedzie w Bieszczady - jak to już ktoś zauważył.
Warszawa jest przepełniona i spokój można mieć we własnym domu albo na działce -
200 km od miasta
  PRK 7 - os. Lazurowa II
witam -iny

jesli moge podzielic sie informacjami (Dijkstria jest na chwile obecna mocno
zaabsorbowany waznymi sprawami rodzinnymi wysokiej wagi :-) ).

nie przypominam sobie, aby umowa ktora podpisywalem jesienia 2003 zawierala
zapisy o indeksacji ceny. byly jedynie sformulowania o ewentualnych
nieprzewidzianych cenotworczych okolicznosciach (np. zmiana prawa podatkowego,
itp.) majacych wplyw na cene koncowa, ktora generalnie jest gwarantowana.

jesienia 2003 roku dzialka (pod budynek B) byla obciazona hipoteka i
rzeczywiscie BRE bank w tym czasie udzielilo stosownego pisemnego oswiadczenia
o zmiane we wpisach do hipoteki. faktem tez jest, iz na wiosne 2004 otrzymalem
z sadu wypis z ksiegi wieczystej, z ktorego wynika, ze na chwile obecna nie ma
w dziale hipoteki zadnych wpisow.

trudno mi sie natomiast ustosunkowac do mocy oswiadczenia BRE banku. dla
przykladu: Dijkstria pisal wczesniej na forum, ze mial problemy z otrzymanie
kredytu w jednym z bankow (moze to wynikalo wlasnie z hipoteki - sprawdz posty
z poczatku 2004 roku). takich problemow jednak nie robilo PKO bp, wiec co
urzednik to "zdanie". takze sami widzicie co znacza takie "oswiadczyny :-)"

pozdrawiam
maf
  Inwestycja Bemowo Park Warszawa
Gość portalu: issbe_ napisał(a):

co do autostrady to dziwne bo pod samymi oknami to raczej
> autostrady nie puszczą, nie ma jak, może obok coś puszczą w kierunku wola
> park`u, ale i tak nie będzie to bezpośrednio pod oknami...

hip: Jak to nie puszczą? Będzie łącznik od AK do Konotopy biegnący wzdłuż
Dywizjonu 303 między torami kolejowymi do H. Lucchini a torami
tramwajowymi "20". To jakieś 100 m od budowanego osiedla. I ta sprawa jest już
przesądzona. Rodzina ma tam działkę, więc bezpośrednio na bieżąco interesuje
się tymi sprawami.
pozdr
  Zacisze-Elsnerów cz.5
Witam wszystkich
Kilkoro moich znajomych miało ostatnio przygody ze spółdzielniami, ale wszystko
zakończyło się dobrze.
Co do odbioru technicznego budynków to znajomi mieszkali przez 6 miesięcy w
bloku który oficjalnie niemógł być zasiedlony. Wynikło z tego to że przez
miesięcy nie płacili czynszu, bo spółdzielnia nie mogła tego robić. Dodam że
całe osiedle tak mieszkało a nie tylko jedna rodzina.
Co do kanalizacji to widzę że też będzie tak samo, bo zrobiono im prowizoryczne
szambo i do czasu końcowego odbioru budynków wyworzono je szambiarkami dwa razy
dziennie.
A z tego co się dzieje na budowie to oprócz parkingu za budynkiem A to chyba
budują jeszcze zjazd do garażu od strony działek, widziałem z zewnątrz II
klatkę w budynku D i była jeszcze nie pomalowana i jakiś gostek układał kafelki
na korytarzu.
Ciekawe czy się spółdzielnia wyrobi ze wszystkim???
Czy ktoś wie coś o zjeździe do garażu pod budynkiem D, czy będzie oddany razem
z mieszkaniami czy będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
POZDRAWIAM
RAMCIN
  Praca w małych firmach - uwaga!!!
No, tak to juz jest w tym swiecie :))), swoje trzeba (chyba) przejsc. Tez
pracowalem w rodzinnej firmie z 'mozliwosciami', swoja droga niemieckiej firmie.
Spolka prowadzona przez synusia, ktory g... wiedzial o prowadzeniu firmy i o
samym biznesie, ale za to dobry byl w tworzeniu wykresow w Excelu.......

Dostawalem gowniane pieniadze, na dodatek podzielone m.in. na 'dzialke' za
uzywanie prywatnego samochodu w celach sluzbowych ('niby' zwracal mi za paliwo
choc nawet raz nie jechalem swoim Fiatem (tak tak, Duzy Fiat :)) do zadnego
klienta). Glupi bylem, podpisalem, bo jak naprawde zachorowalem, szefuncio nie
omieszkal odciagnac 100 zl z mojej 800 zl pensji (przeciez jak bylem chory, to
nie korzystalem z auta, czyz nie?).

W koncu poszukalem sobie pracy za granica i tak sie skonczyla moja przygoda z
debilstwem.

G.
  Dom za 100 tys - czy ktoś to widział?
Prawda jest bezlitosna. Mój kolega szarpnął się na stawianie domu.
Niewielkiego - raptem 150 metrów. Na dziś utopił w tą zabawę 170 tys. zł. Nie
liczył robocizny, bo ekipę stanowi spora rodzina, działki - dostał ją w
prezencie, i wykończeniówki - bo jeszcze jej nie ma. A też budował w
zamierzeniu "tani dom".
Tani dom... Bullshit...
  Wstrzymanie robót budowlancych
Wstrzymanie robót budowlancych
Koledzy i kolezanki

Mam pewien problem.Rodzinnie zainwestowalismy my duze pieniadze w dzialke
(przetargogloszony przez Starostwo).Według WZiZT wszystko bylo OK jedyne co
trzeba bylo przeniesc to inst.gazowa do pobliskiego budynku.Po rozpoczeciu
prac okazalo sie ze w ziemi leza rury niznanego pochodzenie nie uwzglednine
na oficjlanych mapach.Dokaładna anazliza w oparciu o stare mapy poprzedniego
wlasciciela wyakazala ze jest to czynna instalacja wodna.

prosze poradzcie jakie kroki moge podjac aby
1)kontynuowac inwestycje
2)odzyskac zainwestowane pieniadze
3)otrzyamc odszkodowanie za wstrzymanie inwestycji.

PS:posiadam WZiZT,PNB,

Andrzej
  Zabezpieczenie po darowiznie.
Czyli mówiąc prościej:
- jeśli brat jeszcze za życia rodziców dostanie "swoją" połowę a moją muszę
się podzielić to (mówię o rzeczach tej samej wartości)?
- sugerowałam przepisanie działek na mnie i zrzeczenie się roszczeń względem
pozostałego majątku (domu) na rzecz brata
- nie wyszło i brat ma mieszkać w domu a działkami ma się podzielić
- teściowa z kolei już teraz wszystko przepisuje na siostrę męża twierdząc, że
jemu nic się nie należy bo wyprowadził się z domu.

A najśmieszniejsze jest to, że całe dzielenie skóry na żywym niedźwiedziu
zaczęli rodzice w momencie, w którym podjęliśmy decyzję o kupnie mieszkania.
Na deklaracjach z ich strony się skończyło, my powoli spłacamy mieszkanie, a
rodzice stwierdzili, że większego nam nie potrzeba.Więc może dać bratu, on za
to nie wyprowadzi się z rodzinnego miasta? Taka żałość we mnie rośnie.
  do p. Bebabiaka- pytanie zachowek ?
do p. Bebabiaka- pytanie zachowek ?
moi rodzice (nie żyją od 1,5 roku) dokonali darowizny na rzecz wnuczki w
postaci pół domu i działki .Czy jako córka mam prawo do zachowku ?
Wnuczka jest córką mojego brata .
Jestem w posiadaniu testamentu , w którym zapisane jest dla mnie to co
pozostało w domu rodzinnym np. msble naczynia itp.
Jaki okres czasu obowiązuje na realizacje testamentu?
pozdrowienia.
  Jak zamienić mieszkanie
Jak zamienić mieszkanie
Jak dobrze,że podjęty jest temat zamian-Ja z mężem mamy piękny dom na
Kaszubach całoroczny ,na zadrzewionej sosnami,świerkami,brzozami 2000m
działce,własność hipoteczna-corka z dziećmi swoimi ma M-4 w gdyni
społdzielcze.Właśnie ze względu na jej sytuacje rodzinną zmuszeni jesteśmy
zamienić DOM i jej MIESZKANIE na jedne lokum czyli Dom,ale jak to ma wyglądać
w świetle prawa?Bardzo proszę o poradę,podałam swój e-mail. Barbara
  Karać właścicieli, nie psy. Rozmowa z Andrzejem...
Pies trzymany na smyczy ma mniejszy kontakt z ludźmi i innymi zwierzętami ,
przez to jest bardziej agresywny . Powinien on przechodzić socjalizacje .
Spotykając się z innymi psami jak i człowiekiem , zaczyna się do nich
przyzwyczajać . Przez to nie myśli o obronie swojego pana.Pies trzymany na
smyczy jest odważniejszy /bo iest przy nim pan/ jest bardziej agresywny .Pies
izolowany od ludzi i zwierząt zachowuje się bardziej dziko.Mam doga
bordeaux /śliniaka/ waży o.k. 70kg i myśli Pan że będąc na smyczy i w kagańcu
nie zrobiłby komuś krzywdy? To jest pies który się nie cofa .Jest go bardzo
trudno wyprowadzić z równowagi . Ja potrafie przewidzieć jego zachowanie bo go
znam .Razem zcałą rodziną kochamy go i on o tym wie .Przez to jest spokojny i
zrównoważony. Był w bloku źle znosił klimat blokowy .Jest aktualnie na
dzialce.Kupiliśmy do bloku doga argentyńskiego jest to pies o olbrzymich
możliwościach.Przy kupnie tego psa słyśzałem mityczne opowieśći ,o jego
agresji.Wychowany jest w bloku i jest po takiej socjalizacji że kocha wszystkie
zwierzęta i ludzi.Jeżeli zaatakuje go inny pies potrafi się skutecznie obronić
i otpowiednio go skarcić.Przez nasze mieszkanie przewija się dużo sąsiadów z
dziećmi , które namawiają rodziców na zabawę z Bakiem.To wszystko zależy od
człowieka . Jak wycował psa . Jak osoba bojąca się psów zachowóje się w
obecnośći psa.A karać trzeba ludzi niezależnie od rasy psów.
  Fatalne matury na wsi
Jak przypomnę sobie nauczycieli z iejskiej podstaw
ówki to mi się nóż w kieszenie otwiera. Podobni są w szkołach średnich. W
rodzinnym Strzelinie to wręcz patologia. Rodzinne klany nauczycieli. Ściąganie
characzy z uczniów w zamian za milczenie na wywiadówkach o paleniu papierosów...
TRAGEDIA!!
Byłemu dyrektorowi samochodówki uczniowie wybudowali DOM!!! Później uczniowie
włamali się na działkę i napisali na domu "Dar młodzieży"!!! Totalna patologia!!!
  Pomozcie...
Dobra...darujcie sobie. I tak mi nie pomozecie. Musialabym wam wyjasnic cala
moja sytuacje rodzinna, zeebyscie zrozumieli...a tego nie chce robic.
Najwazniejsze. Moi rodzice nie chodza razem do cioc, wujkow itp. Jak razem
wyjdaa musze sie zajmowac niepelnosprawna siostra...a kasy tez nie mam zeby
gdzies pojechac...dzialki tez nie... Dzieki za odpowiedzi na moj post...
  Pomozcie...
okruszek_1 napisała:

> Dobra...darujcie sobie. I tak mi nie pomozecie. Musialabym wam wyjasnic cala
> moja sytuacje rodzinna, zeebyscie zrozumieli...a tego nie chce robic.
> Najwazniejsze. Moi rodzice nie chodza razem do cioc, wujkow itp. Jak razem
> wyjdaa musze sie zajmowac niepelnosprawna siostra...a kasy tez nie mam zeby
> gdzies pojechac...dzialki tez nie... Dzieki za odpowiedzi na moj post...

Rozwaz taka "zabawe" w biurze po godzinach.
Tutaj, w Teheranie takie rozwiazania sa praktykowane.
  Mam problem. zarabiam 6 tys Euro brutto
Ale jestes totalna materialistka!!Moja rodzina na Slasku zyje z 1000 zl na wsi.Maja duzy ogrod,stawek z karpiami,basenik i wolnosc.(sa rencistami,mlodymi 52 lata obaj)Ich dzieci w Niemczech,odwiedzaja sie nawzajem,zwiedzaja Niemcy,Holandie,Polske.Zyja duzo szczesliwiej niz wiekszosc Niemcow.No bo jaki Niemiec ma 1 ha dzialki pod domem,wlasny staw do wedkowania plus basenik?I luzem latajacego niemieckiego owczarka??A ze nie maja MB tylko starego Poloneza?
Chodzi ojakosc zycia,a ona nie jest zalezna od marki samochodu(choc tak nam w Niemczech czy USA wmawiaja...)
  Kiedy wyniki końcowe z B13?
czesc Daro! dzieki za slowa otuchy :-) bede startowac w nastepnych konkursach
raczej dla sportu i dla sprawdzenia samej siebie - mam tutaj OK prace i
ustabilizowane zycie rodzinne ale fajnie niekiedy jest sie sprawdzic... Zreszta
troche mi jednak szkoda tego konkursu, bo odpowiada z grubsza moim
zainteresowaniom. Z drugiej strony zdziwilam sie troche anachronicznymi
metodami pracy w OPOCE - czy ktos dzisiaj pracuje jeszcze ze skala Didota??? a
jak jest Daro u Ciebie? pls, podziel sie wrazeniami po ustnym. Ciekawe o co
beda pytac z dzialki poligraf. - pewnie generalnie o to co bylo na testach.
Wiec nie ma sie czym stresowac - POWODZENIA i trzymam kciuki :-))
  dziendobry, to ja!!!
mysmy domku nie kupili, tylko na dozywocie "wynajelam" (nie wiem jak to po
polsku) dzialke, a zaplacilam faktycznie za domek, drzewa i
inne "nieruchomosci". Na szczescie wolno bylo to tylko na jedna osobe, wiec ja
to wzielam na siebie i sama wszystko zaplacilam, wiec zupelnie bezbolesnie
moglam go tam wykopac. Mam w miedzyczasie nowych wspölnikow: zaprzyjazniona
para pod 50-tke, on pracowal z moim Mezem i jest krajanem z Rybnika. Tzw. zlota
raczka, wiec po prostu cudowny uklad. Bardzo lubie i jego i jego zone. Ten pan
od lat pomaga mi w malowaniu i innych pracach domowych, ich syn zajmowal sie w
ostatnich latach moim compem. Tak wiec uklad niemalze rodzinny.
Teraz cala jestem juz w przygotowaniach wiosennych, planuje zagospodarowanie
ogrodka i az glowa mi peka od pomyslow. Siostrzenica podarowala mi wlasnie w
Warszawie nasiona maciejki, z czego sie szczegolnie ciesze. Mam tez nakupionych
ziarenek tyle, ze ogrodu moze zabraknac:))))) Planujemy tez zasadzenie
dodatkowych drzew: ja chce jablonie, bo to jedyny owoc jaki jem regularnie, ci
znajomi marza o dodatkowej gruszy. Jest gdzie sadzic. Jak ogrod bedzie
zagospodarowany, to zorganizuje kolejny zjazd forumowiczow, oglosze na czas,
bedziecie sie mogli zglaszac:))))
  Wielkie grylowanie kiedy?
O tak,grylowaliśmy jak byliśmy na urlopie,koniec kwietnia-maj,pogoda była
wspaniała,zorganizowałam rodzinny zjazd prawie 20 osób,na trzy gryle,ale bez
mięsa nie da rady,kupiłam karkówkę włożyłam na noc do zalewy,boczek wędzony
który przed grylowaniem moczony był/2 godz/ w piwie,potem pycha i oczywiście
kaszanka,którą ja bardzo lubię z gryla a przy tym oczywiście dwie michy
sałaty,taka mieszanka pomidory,papryka,kukurydza,szczypiorek itd,był i alkohol
piwo,wino czerwone i białe,napoje,owoce było wspaniale,na powietrzu z tańcami
to tak na zakończenie urlopu i pogoda nam dopisała.Mamy zaproszenie do
przyjaciół na działke/pogrylowac/i czekamy na pogodę.
  jak najlepiej odchudzić męża, który...
Przeczytałam wszystkie porady i
*słodyczy w domu nie ma, co nie przeszkadza mojemu mężowi, zawsze z jego portek
wyciągam opakowania po snickersach, milky weyach, itp
*w domu jest dużo warzyw i owoców, bo mamy swoją działkę którą uwielbiam, mięso
mąż jada raz w tygodniu jak idziemy na obiad do jego rodziców, bo moja rodzina
jest wegetariańska
*sport ja uprawiam, mu się nie chce, chodzę 3/4 razy w tygodnu na siłownie
*w wekendy chodzę po górach ale z koleżanką, bo mężowi się nie chce

z resztą jego głównym problemem jest to, że mu się nie chce, jest zmęczony po
pracy (jest informatykiem)

Nie chce go odchudzić bo mam takie widzimisie, tylko jego waga 98 kg przy
wzroście 176 cm to zbyt dużo, do tego wyniki nie są zbyt dobre i mimo młodego
wieku (32 lata) pojawiły się problemy z sercem i oddychaniem.
  Zaduszki - Ważni w naszym życiu..
Właśnie wróciłam z "moich rodzinnych" cmentarzy.. Byłam u Taty, Wujków, Babci i
Dziadka.. duże miejskie cmentarze, tłum ludzi, pod zżółkniętą brzozą siwowłosy
skrzypek grający Poloneza Ogińskiego, kawałek dalej młoda dziewczyna grająca na
flecie poprzecznym.. zapach zniczy..
.. grób mojego Taty jest troszkę inny, wyróżnia się wielką kępą traw, gałęzią
dzikiej róży, pozostały liście kwitnących latem malw.. nie wiem skąd one sie
wzięły, jakim cudem tu wysiały.. Tata kochał kwiaty.. może nasiona przynióśł
wiatr z jego działki..
Poszłam też z dziecmi zapalić znicze na szczególne miejsce.. taki grób symbol..
Kamień na trawie z napisem ŻYWI UMARŁYM.. To tu zostawiam co roku płonący ślad
pamięci moim przyjaciołom, których nie mogę odwiedzić, mają groby zbyt daleko..
Dzisiaj pomyślałam i o Was, o tych, którzy nie mogą być na grobach swoich
bliskich.. Zapaliłam znicz od Ciebie Marxx, od Marka, od Tenzinna, Evci, od Kasi..
  Czy emigracja jest oplacalna?
Bolek,czemu sie tak pieklisz???
po co tyle agresji???

Osoba, o ktorej mowie przyjechala tu po to,zeby sie dorobic. Czlowiek ten
swiadomie oszukal rodzine, porzucil ja DLA DOLARA. Teraz za to placi. Garba sie
dorobil, rodzina ma go w powazaniu nad czym gleboko teraz ubolewa. Niestety,
kasa wysylana z wielka laska i telefon raz do roku na Swieta nie wystarcza by
wiezi utrzymac.

A szkoda, ma trojke dzieci i osmioro wnukow, ktore prawie go nie znaja. A moglo
byc tak cudownie, gdyby nie opuscil rodziny mialby te swoje wymarzone Swieta z
dziecmi, cotygodniowe wypady na dzialke i chyba bylby szczesliwszym czlowiekiem.

Ale nie mnie to oceniac. Osobiscie uwazam ze rodzina jest najwazniejsza i w
zyciu nie porzucialbym swoich dzieci.

I tez uwazam,ze kasa to nie wszystko, do szczescie jest chyba najmniej potrzebna...
  Wspomnienia z PRL
Wspomnienia z PRL
Mimo, ze czasy były "różne" chyba każdy, kto miał okazje w nich żyć ma też
wspomnienia zabawne czy sentymentalne Piszcie, dzielcie się nimi.

Moje ulubione :) jest takie.
Lata 80. Na wakacje wyjeżdżałam co roku do babci na wieś. Babcia mieszkała w
bloku pracowników pobliskiej odlewni żeliwa. Wszyscy jego mieszkańcy mieli
również działki-ogródki. Było to jeden dość pokaźny kawałek ziemi, podzielony
na kilkanaście częśći. Każdy miał swój przydział, mógł tam coś zawsze
zasadzić, a przy okazji sprawdzać, co rośnie u sąsiada za miedzą:) W okresie
letnim zdarzało się, że cały blok mozna było na tych działkach znaleźć. I
proszę sobie wyobrazić jaki to był widok, gdy nagle ktoś pojawiał sie z
sensacyjną wiadomością typu: "Cukier przywieźli!" każdy rzucał co tam w ręku
miał i pedził co sił w nogach do wiejskiego sklepu zająć kolejkę, bo z góry
wiadomo było, że nie dla wszystkich wystarczy. Wyglądało to niesamowicie.Moja
rodzina miała wówczas nieoceniony skarb, w postaci kilkuletniego brzdąca,
dzięki któremu nie tylko kupowało się "bez kolejki", ale i dodatkowy
przydział się dostało (bo przecież każdy mógł kupić tylko okresloną ilość
danego towaru). Na koniec tylko dodam, że zdarzały się też "falszywe alarmy".
(sama nie wiem dlaczego)
  26.04.1986 Czernobyl
Tego dnia z obogiem dzieci spędziłem cały dzień na działce. Pogoda była
słoneczna, więc ekspozycja na skażenie pełna. Wprawdzie ja byłem już na tyle
dorosły, że prawdopodobnie nie podlegałem tak intensywnie jego działaniu.
Niestety, mam nadal utajone obawy o własne dzieci i o ich ewentualne, przyszłe
potomstwo, bo były przecież w okresie intensywnego rozwoju. W naszym
instytutowym laboratorium produkowaliśmy wtedy w wielkich ilościach płyn Lugola
i dostawali go wszyscy, którzy przychodzili z ulicy. Co parę godzin, od rodziny
z instytutów fizyki i biochemii dostawałem prywatne informacje telefoniczne o
poziomie skażenia i zagrożeniu... Niektóre mocno przesadzone, wiadomo - panika.
Władze wyciszały zgrożenie, chociaż w pewnym momencie zaprzestały tej gry i
wówczas powszechnie ujawniło się jak sąsiedzi zza Buga potafią wpuszczać "w
kanał" swoich tzw. "sojuszników". Po ok. dziesięciu latach od tego zdarzenia,
zupełnie przypadkiem rozpoznałem guza tarczycy u syna swojej koleżanki...
Pomogliśmy rodzinnie w podjęciu jego leczenia. Wycięli mu tarczycę, podawano mu
chemię i do końca życia musi być już pod kontrolą onkologiczną oraz na lekach,
a zdaje aktualnie maturę. Jestem przekonany, że ten nowotwór to był skutek
tamtej eksplozji i skażenia.
  jezyk ormianski
Ciekawa sprawa. Otóż zdarzyło mi się poznać profesora Pisowicza podczas
rodzinnej fety znajomych Ormian z Krakowa. Było to arcyciekawe doświadczenie,
nie tyle językowo, co kulinarnie. A wszystkich ciekawych brzmienia ormiańskiego
zachęcam do wybrania się na nabożeństwo odprawiane prze (znanego skąd inąd) ks
Zaleskiego.

steinbock napisała:

> Wprawdzie to nie moja działka, ale napiszę to, co pamiętam: wg prof.
> Pisowicza, który zajmuje siie tym językiem, jest to, owszem, język
> indoeuropejski, ale zajmuje w tej rodzinie izolowaną pozycję, nie jest
> spokrewniony z żadnym innym językiem.
>
> Ormianie sami na siebie mówią "Haj", a swój język nazywają "hajeren".
> Jeśli interesują Cię szczegóły, to w 2001 roku ukazała się książka prof.
> Pisowicza, Gramatyka ormiańska.
> Jak sobie coś jeszcze przypomnę albo znajdę, to napiszę.
  Jakie ceny działek w Garwolinie i okolicach ??
Jakie ceny działek w Garwolinie i okolicach ??
Pochodzę z Lublina, pracuję w Warszawie. Wpadłem na pomysł, że zamiast
wynajmować bądź kupować za chore pieniądze mieszkanie w Wawie, lepiej kupić
działkę i się pobudować. Wybór padł na Garwolin, bo stąd mógłbym dojezdzać do
pracy i miałbym blisko do rodzinnego Lublina. Bardzo proszę o informacje o
ceny działek. Pozwoli mi to oszacować koszty.

dzięki i pozdrawiam
  Jakie ceny działek w Garwolinie i okolicach ??
biko8 napisał:

> Pochodzę z Lublina, pracuję w Warszawie. Wpadłem na pomysł, że zamiast
> wynajmować bądź kupować za chore pieniądze mieszkanie w Wawie, lepiej kupić
> działkę i się pobudować. Wybór padł na Garwolin, bo stąd mógłbym dojezdzać do
> pracy i miałbym blisko do rodzinnego Lublina. Bardzo proszę o informacje o
> ceny działek. Pozwoli mi to oszacować koszty.
Pewnie to już nie aktualne ale raczej Garwolin nie nadaje się do codziennego
dojazdu do pracy w Warszawie. Chyba że ma się dużo tego wolnego czasu. Zbyt
długo się jedzie a jeśli się pracuje dalej niż przy Płowieckiej to na 8 godzinę
to trudno dojechać. Mam znajomą której przyjaciółka mieszka w Warszawie
(pochodzi z północno zachodniej Polski) a dojeżdża do pracy do Awonu. Kiedyś
na moja sugestie czemu nie znajdzie coś w Garwolinie to stwierdziła że co wtedy
ona by po pracy tam robiła? A zreszta wtedy ona do niej też by nie przyjeżdżała.
>
  Cactus Beach - Stalis/Malia - Kreta
Byłam w zeszłym roku.
Wylądowaliśmy tuż przy ulicy i był to raczej koszmar. Ulica - droga, wąska. Za
nią pas dyskotek ryczących do 4 rano. W samym hotelu - patio (też okna na to
wychodzą), a przy nim codziennie imprezy typu karaoke albo wieczór grecki z
nagłośnieniem.
Były też imprezy dla dzieci - raczej po niemiecku.

W tym miejscu hotelu polożone sa chyba wszystkie pokoje dwuosobowe. Rodzinne
w głebi. Hotel jest na dosyć wąskiej działce, ciagnie się daleko w głąb, aż po
drogę z Heraklionu.
Plaża jest ładna ale wąska. Zastawiona na maksa leżakami. Przy samym hotelu są
w morzu skałki - trzeba uważać na jeżowce
  Wiatr od morza.....
eela napisała:

> Będę się byczyc na działce, musze trochę na niej porobić, bo niedawno
kupiłam.
> Może we wrześniu gdzies wyskoczę, bo jeszcze mi zostanie trochę urlopu.
> Oglądałam dziś czat z Maryla Rodowicz. Fajny był :-). To bardzo równa baba

Maryla podoba mi się w serialu "Rodzina zastępcza". Jedyny może serial co
mnie bawi. Nie ma niestety nowych odcinków tylko same powtórzenia!!!
  Gdzie kupię beczkę?
Gość portalu: ryba napisał(a):

> Jesli masz odpowiednie miejsce,wybuduj wedzarnie z cegiel lub kamieni.Moze
byc
> ozdoba dzialki.Masz racje ze to co sie sprzedaje jako wedzone,nie nadaje sie
do
>
> jedzenia.Z premedytacja "wedzi sie"nadpsute mieso,aby ukryc zapaszek.
> Co powiedza sasiedzi?
mam co prawda rzeczywiście miejsce na wędzarnię z cegieł lub kamieni, ale...

Mieszkam obecnie na wsi, choć urządzam też mieszkanie na Ujeścisku - już cieszę
się na przeprowadzkę.
Status mieszkania na wsi jest taki, że żona najmuje ten lokal od gminy. Chcemy,
jeżeli się da wykupić to mieszkanie z kawałkiem działki, przyległej do domu
(budynek 4-ro rodzinny).
Przed wykupem mieszkania nie chcę lokować żadnych pieniędzy w to mieszkanie i
działkę - stąd postawienie beczki wydaje mi się opymalnym rozwiązaniem. Mały
nakład finansowy, a beczkę zawsze można zdemontować i przenieść :-)

Co do smaku wędzonego domowymm sposobem mięsa to jest pycha :-).
Już raz robiliśmy tak, że kupiliśmy półtuszę w ubojni, a tato uwędził mi część
mięska na działce swojego znajomego. Nie mogę jednak nadużywać gościnności
znajomego taty i wędzić sobie u niego stale.

Pozdrawiam
  Czy w Gdansku powstanie wreszcie AQUAPARK ?
Gość portalu: jan napisał(a> Tczew !!

> - Ta hala sportowa ma kosztowac kilkaset mln. Ma byc polozona czesciowo w
> granicach Gdanska a czesciowo Sopotu bodajze. To tak jakbym mial dzialke
> budowlana i obok podobna dzialke mialby moj sasiad i bysmy ustalili ze
> postawimy wspolny dom na granicy dzialek. Cos takiego ma byc prawdopodobnie
> zrobione z ta hala. Nastapi zagmatwanie wlascicielskie i nastapia problemy w
> pozniejszym zarzadzaniu tym obiektem. Gdzie kucharek szesc ....

I Gdansk i Sopot i Gdynia naleza do jednego organizmu miejskiego. Dobrze,ze
taka hala w ogole powstanie,a ze dwa miasta ja finansuja to jeszcze lepiej.
Dzieki takiej hali bedzie mozna organizowac ciekawe i duze imprezy w
Trojmiescie na ktore na pewno beda takze przyjezdzac ludzie z poza Trojmiasta.
Powiazane to bedzie z noclegami w np. w hotelach gastronomia itp. czyli zarobek
i zatrudnienie dla ludzi w Trojmiescie do tego poprzez to co sie w tej hali
bedzie prezentowalo wzrosnie jeszcze niewatpliwie jakosc naszego zycia.
A tak w ogole to moze spojrzec na nasze stosunki miedzymiejskie troszke inaczej
powiedzmy, ze nie jestesmy tylko sasiadami ale rodzina w ktorej mozna i trzeba
sie zawsze dogadac.

pozdrowienia

Alfisti
  Czy w Gdansku powstanie wreszcie AQUAPARK ?
Gość portalu: Alfisti napisał(a):

> Gość portalu: jan napisał(a> Tczew !!
>
> > - Ta hala sportowa ma kosztowac kilkaset mln. Ma byc polozona czesciowo w
> > granicach Gdanska a czesciowo Sopotu bodajze. To tak jakbym mial dzialke
> > budowlana i obok podobna dzialke mialby moj sasiad i bysmy ustalili ze
> > postawimy wspolny dom na granicy dzialek. Cos takiego ma byc prawdopodobni
> e
> > zrobione z ta hala. Nastapi zagmatwanie wlascicielskie i nastapia problemy
> w
> > pozniejszym zarzadzaniu tym obiektem. Gdzie kucharek szesc ....
>
> I Gdansk i Sopot i Gdynia naleza do jednego organizmu miejskiego. Dobrze,ze
> taka hala w ogole powstanie,a ze dwa miasta ja finansuja to jeszcze lepiej.
> Dzieki takiej hali bedzie mozna organizowac ciekawe i duze imprezy w
> Trojmiescie na ktore na pewno beda takze przyjezdzac ludzie z poza
Trojmiasta.
> Powiazane to bedzie z noclegami w np. w hotelach gastronomia itp. czyli
zarobek
>
> i zatrudnienie dla ludzi w Trojmiescie do tego poprzez to co sie w tej hali
> bedzie prezentowalo wzrosnie jeszcze niewatpliwie jakosc naszego zycia.
> A tak w ogole to moze spojrzec na nasze stosunki miedzymiejskie troszke
inaczej
>
> powiedzmy, ze nie jestesmy tylko sasiadami ale rodzina w ktorej mozna i
trzeba
> sie zawsze dogadac.
>
> pozdrowienia
>
> Alfisti
  Spór o działkę w Jelitkowie
Spór o działkę w Jelitkowie
Pan Kiewłen ma porządnie nasrane we łbie. Kiedyś przechodziłem traktem pieszo-
rowerowym z rodziną i byłem świadkiem jak ten awanturnik tłumaczył
spacerowiczom, że próba wysiedlenia go z tego terenu to jakiś spisek, a na
miejscu starych obskórnych działek i tak nic nie powstanie. Dziś tj. po dwóch
latach od tamtego zdarzenia mamy na Przymorzu piękny park , a pan Kiewłen
nadal głosi swoje urojone teorie.
Proponuję wywlec na siłę tego szkodnika, który blokuje inwestycje warte kilka
milionów USD, który prawem kaduka zasiedlił ten teren i bezprawnie go okupuje.
  Willa "Szczesc Boze"
Tak, to smutne, że własciciele, zreszta bardzo zamozna rodzina
gdyńskich "latyfundystów" tak zaniedbuje ten dom, choc walczyła o jego zwrot
zawzięcie. I w dodatku na działce tuz obok ustawili ogromny nośnik reklam.
Straszny!
Niestety, konserwator zabytków nie ma takich narzedzi prawnych, by skutecznie
przeciwdziałac ... Monity, prasowe artykuły pomstujące, to jedyny sposób ...
Przyczyna jest z pewnoscia banalna. Chca sprzedac za zbyt wielkie pieniądze i
nie ma na to kupca...
  Działkowcy nie chcą opuścić swoich ogródków
bez przesady... ja mam (tzn moj dziadek) dzialke w miescie, to sa dzialki
pracownicze czy jakies tam... mlodziezy tam nie ma a juz napewno nie w nocy,
prostytucji i smieci tez nie ma... wiec nie wszystkie dzialki sa zle... a
chociaz jest gdzie sie z rodzina na grillu spotkac.
  Niedzielno-słoneczny wątek na odprężenie
wczoraj sciagalam muzyczke :P

a dzisiaj pedze na dzialke bo sie na mnie rodzina obrazi ze nie jezdze... mialo
byc rowerem, ale ze brat dzis sam na niego idzie to pojde spacerkiem (w ten
upal co go nie znosze)

milej niedzieli wszystkim :)
  My home is my fortress (???) :)
krzysiom1 napisał:

> Chyba nie ma co liczyc na zwierzenia o sposobach zabezpieczeń

A czemu nie? Ja przez lata nie miałem żadnych zabezpieczeń. Brak potrzeby
takowych wyniosłem to chyba z domu, bo pamiętam, że (mieszkalismy wówczas w
Warszawie) zamykało się mieszkanie na taki zwykły zamek typu bodajże yalle
(innego zamka w ogóle w dzrwiach nie było), był on zresztą źle zamontowany,
więc gdy ktoś zapomniał klucza, to w odpowiednim miejscu kopał w drzwi i klucz
nie był w ogóle potrzebny. Mimo takiego braku zabezpieczeń i zgubienia
kilkunastu kluczy (nikt nie wymieniał potem zamka) nigdy nie bylismy okradzeni.
Gdy się przenisłem do łomianek (już na "swoje"), to przez długi czas mieszkałem
tu niemal bez zamykania drzwi od do domu. Taras w lecie był otwarty często
także w nocy, drzwi także - po prostu nie miałem nawyku zamykania się. Czasem
łapałem się na tym, że np. nikogo nie ma w domu, a taras został otwarty. Z
czasem zacząłem jednak zauważać różnego rodzaju ślady świadczące o tym, że po
mojej działce (pewnie w nocy lub wieczorem) ktos czasem chodzi. Były to np.
ślady butów na śniegu, ginący sprzęt ogrodniczy itp. To spowodowało, że
zacząłem starać się zamykać drzwi wejściowe i taras. Potem doszły informacje o
włamaniach do kilku sąsiadów i łomiankowskiuch znajomych. Stwierdziłęm, że
dzieci często zostają same, więc na wszelki wypadek zamówiłem tzw. antynapad
(wezwanie ochrony po nacisnięciu przycisku w pilocie). Pojechałem kiedyś całą
rodziną na narty. Drugiego dnia dzwoni znajomy, który miał podlewać kwiatki, że
właśnie przyszedł i stwierdził, że było włamanie. Niewiele zginęło, więc nie
tragizowałem. Chociaż było to dla mnie trudne doświadczenie, gdyż w zasadzie
pierwszy raz w życiu ktoś mi coś ukradł. Kilka dni po powrocie z nart byłem u
znajomych (dwie ulice od domu), gdy nagle dzwoni z domu syn, że wezwał ochronę,
bo zauważył w domu złodzieja. Kiedys już to na forum opisywałem, więc nie będę
się wdawał w szczegóły. Po prostu drzwi wejściowe do domu były oczywiście
otwarte, dzieci na górze gapiły sie w TV lub ćwiczyły komputer, a jakiś
zdeterminowany facet chodził sobie po parterze - ukradł telefon (karte sim
zostawił) i jakieś drobiazgi. To wydarzenie mnie zdenerwowało, więc założyłem
czujki dookoła domu (zewenętrzne) i od tamtej pory wbrew własnym nawykom i
przekoniam staram się żyć z alarmem.
  NARADA W GDDKiA I SPOTKANIE MIESZKAŃCÓW DĄBROWY
Ponadto wyraziłem zdziwienie że podpisując w połowie 2004 roku pozwolenie na
budowę oczyszczalni wód deszczowych daje w prezencie ok.200 tys.dolarów
hipermarketowi.Bez tej oczyszalni hipermarket nie może działać i powinien za
działkę zapłacić.A dla Łomianek oczyszczalnia jest inwestycją 4-rzędną,po
wodzie,kanalizacji,drogach.W dodatku trzeba policzyć koszty jej eksploatacji na
rzecz hipermarketu.W konkluzji stwierdziłem,że jeżeliby burmistrz Sokołowski
poświęcił tylko parę procent swej energii i finansów wkładanych w “trasę po
wale”nie byłoby już problemu z inwestycją hipermarketu.
Z kolei pan Marian Perlik reprezentujący kupców Łomianek przypomniał
burmistrzowi Sokołowskiemu historię kolejnych inspekcji na budowie hipermarketu
i poszczególnych etapów jej realizacji.W okresie pomiędzy pierwszą i drugą turą
ostatnich wyborów w 2002 burmistrz Sokołowski cofnął pozwolenie na budowę o
czym wszystkich zainteresowanych triumfalnie poinformował.Kupcy zagłosowali na
niego.Po wygranych wyborach przywrócił pozwolenie nikogo nie
informując.Przypomniał również pan Perlik po co kapitał zagraniczny wchodzi do
Polski oraz wypowiedź burmistrza na jakimś zebraniu “że przecież Auchon to
francuska firma rodzinna!!!”
Pan Wojciechowski zwrócił uwagę że wg.badań jedno stanowisko w supermarkecie
skutkuje likwidacją ok.8 stanowisk w drobnym handlu.Czy chcemy więc powiększać
bezrobocie w Łomiankach?Pan Grzegorz Porowski omówił skutki zakorkowania rejonu
ul.Brukowej przez ruch samochodowy analogicznie jak przy rondzie Babka w W-wie.
Odpowiedzi burmistrza Sokołowskiego były nieprzekonywujące a zapytany wprost
przez pana Porowskiego czy jest “prywatnie” za czy przeciw hipermarketowi nie
umiał odpowiedzieć na pytanie!!!.
  Restytucja
wtracalski napisał:

> Gość portalu: CCCP napisał(a):
>
> > Gość portalu: jarek napisał(a):
> >
> > > Dziekuje za komplement, czyzby posiadlosc obywatelstwa polskiego bylo
> rown
> > oznac
> > > zne z byciem kretynem?
> >
> > Komplement nie do ciebie. A uwaga chybiona. Przeczytaj jeszcze raz.
> >
> > I postaraj się o lepszą posiadłość języka polskiego, bo jak na razie
> schodzisz
> > na manowce. (I tak masz niezłą, ale zawsze mozna lepiej).
>
> CCCP, powiedz, coś cię dzisiaj ugryzło?

A ugryzło, zebyś wiedział. To wieczne robienie z nas zlodziei. Mnie nikt o to nawet nie zapyta, co moja rodzina zostawiła za wschodnią granicą.

Inny typek jeden z drugimn nawet nie zapyta, co po sześćdziesięciu latach zostało jeszcze z dawnej mykwy, poza paroma scianami nosnymi i działką, na której stoi. Nowe uzbrojenie terenu, wewnętrzne przebudowy, często wręcz rekonstrukcja od fundamentów po zniszczeniach wojennych, modernizacja, to wszystko do czorta kosztowało, nieraz w sumie kilkanaście razy więcej niż pierwotna ksiegowa cena budynku. I co - teraz zwrot, bo komuś, kto w to przez kilkadziesiąt lat nie włozył ani grosza, nagle się przypomniało, że to jego? I ten ktoś mówi (jak ci faceci w NY), że go raczej nie interesuje, ze w tych budynkach mieszczą się dziś obiekty użytecznosci publicznej. Ja bym, Wtrącalski, w takich wypadkach obiektu nie oddawał, oddawał bym raczej jakąś inną działkę, w innym miejscu. Albo tylko część dzisiejszej wartości księgowej. To jest problem nie tylko z mieniem pozydowskim. To samo z mieniem pokościelnym, czy prywatnym, kiedyś bezprawnie skomunalizowanym lub upaństwowionym. To element transformacji ustrojowej, ta restytucja, kto wie, czy nie najtrudniejszy. Odarcie Państwa Polskiego ze wszystkich posiadanych aktywów jest dobre, ale na krótką metę.

Ciekawe, czy zgłosiliby się dzisiaj jacykolwiek kandydaci, gdyby ludzie uszanowali tragedię wpisaną w losy tych budynków i pozostawili je samym sobie. Na zrujnowanie (Nie wiem, czy wiesz, ale był plan budowy Warszawy zupełnie od poczatku, gdzieś w widłach Bugu i Wisły, i pozostawienia zrujnowanego miasta jako swego rodzaju pomnika wojny.)

A Szanownego Jarka bym zapytał wprost, czy ten jego sławetny młyn to tak naprawdę dokładnie ten sam obiekt, który kiedyś (słusznie czy nie słusznie - nie oceniam) zabrano. Bo podejrzewam, że zupełnie nie.

To mi przypomina czeski dowcip. Taki facet pokazuje siekierę sąsiadowi i mówi: Teraz za komuny niczego porządnie nie potrafią zrobić. Popatrz tylko, tę siekierę kupił mój dziadek, jeszcze przed I wojną światową, ojciec przed II wojną wymienił stylisko, ja zaraz po wojnie tylko żeleźce - i patrz, ciagle jak nowa.
 



działka budowlana bielsko-biała
Działka budowlaną rolna przekształcenie
Działka rekreacyjna jezioro Cena
działki budowlane Gdańsk Klukowo
działki budowlane Koszalin sprzedaż
działki budowlane okolice Bydgoszczy
Działki budowlane okolice Rzeszów
Działki budowlane okolice Wrocławia
Działki budowlane sprzedaż Podkarpacie
działki budowlane woj.śląskie
Działki rekreacyjne woj mazowieckie
Działka budowlana Karpaty
działka budowlana na Białołęce
Działka do budowy domu
DZIAŁKA LEŚNO ROLNA
  • eparchia toroncka
  • zdjecia akt amatorskie
  • nissan sanny swiatla
  • rybitwy krakow autogielda
  • zonealarm antivir